Domnik » 26 sty 2023, o 23:04
Lavina, myślę że do tego czasu morwa biała (morus alba) hortensji wielokrotnie mogła wydać owoce. Zwykle 4-5 lat od posadzenia to wystarczająco długo aby drzewko morwy owocowało. Bardzo lubię morwy. Drzewka mają tę jedną wielką zaletę, że kwitną bardzo późno, przez co, nawet jeśli wiosenne ocieplenia i dalej przymrozki uszkodzą większość zawiązków na różnych drzewkach owocowych, to pozostaje nam jeszcze drzewko ostatniej szansy, czyli morwa.
Naszą pierwszą morwę czarną (morus nigra) posadziłem prawie 15 lat temu. Na początku rosła powoli, ale od czasu gdy zacieniła odpowiednio dużą część tworząc w ten sposób znakomity "mikroklimat glebowy" jest coraz silniejsza i z roku na rok wydaje nam coraz więcej owoców. W zeszłym sezonie który nie był zbyt udany zrobiliśmy poza morwą mrożoną 10 słoików 0,4L pysznego dżemu morwowego. Traktujemy go jako substytut dżemu figowego, którego na razie nie produkujemy w odpowiednio dużej ilości na nasze potrzeby (czyli łasuchów owocowych).
Zachęcam Państwa do sadzenia morwy w ogrodzie. Owoce można przetwarzać na różne sposoby, dodawać np do galaretek lub zjadać na surowo. Jeśli ktoś nie chce zbierać owoców, będą one doskonałym pożywieniem dla ptaków i owadów (np pszczół). Dodatkowo z suszonych liści można zrobić całkiem smaczny napój, a suszone owoce morwy to znakomita przekąska zimowa.
Na zachętę umieszczam jedno ze zdjęć naszej morwy. Umieszczę kolejne przy okazji.
- Załączniki
-

Lavina, myślę że do tego czasu morwa biała (morus alba) hortensji wielokrotnie mogła wydać owoce. Zwykle 4-5 lat od posadzenia to wystarczająco długo aby drzewko morwy owocowało. Bardzo lubię morwy. Drzewka mają tę jedną wielką zaletę, że kwitną bardzo późno, przez co, nawet jeśli wiosenne ocieplenia i dalej przymrozki uszkodzą większość zawiązków na różnych drzewkach owocowych, to pozostaje nam jeszcze drzewko ostatniej szansy, czyli morwa.
Naszą pierwszą morwę czarną (morus nigra) posadziłem prawie 15 lat temu. Na początku rosła powoli, ale od czasu gdy zacieniła odpowiednio dużą część tworząc w ten sposób znakomity "mikroklimat glebowy" jest coraz silniejsza i z roku na rok wydaje nam coraz więcej owoców. W zeszłym sezonie który nie był zbyt udany zrobiliśmy poza morwą mrożoną 10 słoików 0,4L pysznego dżemu morwowego. Traktujemy go jako substytut dżemu figowego, którego na razie nie produkujemy w odpowiednio dużej ilości na nasze potrzeby (czyli łasuchów owocowych).
Zachęcam Państwa do sadzenia morwy w ogrodzie. Owoce można przetwarzać na różne sposoby, dodawać np do galaretek lub zjadać na surowo. Jeśli ktoś nie chce zbierać owoców, będą one doskonałym pożywieniem dla ptaków i owadów (np pszczół). Dodatkowo z suszonych liści można zrobić całkiem smaczny napój, a suszone owoce morwy to znakomita przekąska zimowa.
Na zachętę umieszczam jedno ze zdjęć naszej morwy. Umieszczę kolejne przy okazji.