Strona 1 z 1

Odporność roślin na opryski oraz ekologiczne środki ochrony

PostNapisane: 10 lut 2013, o 20:48
benzulli
Witam,


Jako, że jestem wielkim pasjonatem ogrodnictwa (po ukończeniu szkoły średniej zamierzam tworzyć biznes lokalny o szerokim zakresie, od sadzonek warzyw do krzewów i drzew krajowych) interesuję się "ekologiczną" uprawą roślin. W zeszłym roku latałem i pryskałem różnymi specyfikami, począwszy od pokrzywy, czosnku i skrzypu a skończywszy na "zdrowym" siarczanie miedzi. Lecz niestety - efekty były różne. Jednym roślinom pomogło, drugim nie. Udało mi się doszczętnie wytępić mszyce z pomocą biedronek co uważam za wielki sukces (z pomocą pokrzywy). Z powodu szkoły nie mogłem regularnie pryskać (szczególnie pod koniec roku) i niestety zaniedbałem trochę uprawy, gdyż pryskałem maksymalnie raz na dwa tygodnie (problemy z zatykaniem opryskiwacza, przesączanie, smród sprawiały trochę kłopotów). W tym roku nie chcę popełnić poprzednich błędów i czytam, czytam, dowiaduję się, obserwuję i będę starał się zapobiegać.
Dowiedziałem się o środku pt. "Canna Cure". Podobno jest to ekologiczny środek, jakiś wyciąg z glonów. Bardzo drogi (78zł za litr, rozcieńcza się go w stosunku 1:3 - chociaż tego pewien nie jestem). Podobno jest to bardzo dobry środek przeciwko wszelakiemu robactwu i także wszelkim drobnoustrojom typu grzyby czy bakterie. Czy znacie jakieś ekologiczne środki do uprawy w ogródku, jak stosujecie, czy się udaje?? Czekam na wszelkie pomysły i doświadczenia.

Odporność roślin na opryski oraz ekologiczne środki ochrony

PostNapisane: 11 lut 2013, o 22:21
Oleander
Ekologiczna metoda usuwania tarczników mojego autorstwa do zastosowania na niewielkich roślinach:

1) usunąć tarczniki mechanicznie (ręcznie),
2) umyć roślinę wodą (usunąć spadź i luźne tarczniki które opadły podczas zabiegu, zdjąć wierzchnią warstwę ziemi i zakopać (znajdują się tam szkodniki),
3) roślinę po zabiegu ustawić w miejscu w którym bytują różne owady (najlepsze są wysokie trawy po których ochoczo spacerują np biedronki - główny drapieżnik zywiący się tarcznikami),
4) pod koniec sezonu roślina powinna być czysta,
5) zabieg powtórzyć w kolejnym sezonie (jeśli jest taka potrzeba).

Sprawdzone na kilku cytrusach.

Co do "Canna Cure" :) górną granicą do jakiej mogę skusić się na zakup środka chemicznego (lub ekologicznego) to ok 20 zł.

Osobiście jestem zadeklarowanym przeciwnikiem stosowania wszelkiej chemii. NIestety w przypadku niektórych rodzajów chorób i szkodników nie ma innej rady. Szczególnie gdy zależy nam na utrzymaniu przy życiu rośliny. Proszę jednak oddzielić jednorazowe, incydentalne stosowanie środków chemicznych (gdzie w dodatku najczęściej środek nie przedostaje się do gleby i wód gruntowych) od masowego ich stosowania w rolnictwie.
Gdyby jednak chcieć wykluczyć zupełnie środki chemiczne to nie wiem czy wystarczyło by żywności dla wszystkich :)

Re: Odporność roślin na opryski oraz ekologiczne środki ochr

PostNapisane: 11 lut 2013, o 23:14
benzulli
A co z roślinami owocowymi i warzywami?

Akurat z owadami problemu nie ma, najgorzej z chorobami bakteryjnymi, wirusowymi i grzybowymi.

Oleandrze, specjaliści wymyślili środki chemiczne to by i wymyślili jak uprawiać bez chemii. Tylko wiadomo - szybko, łatwo, maszyna itp. Są uprawy 'biointensywne', 'permakultura' itp. Na każdym kroku życia słysząc "A tego się nie da, tego nie zrobisz" idę przed siebie nie patrząc na innych ludzi, którzy zniechęceni próbują zatruć życie innym i spowodować to, że człowiek traci swoją pasje, marzenia, plany (oczywiście mówię ogółem i nie chciałem nikogo urazić ani obrazić).

Odporność roślin na opryski oraz ekologiczne środki ochrony

PostNapisane: 12 lut 2013, o 00:49
Oleander
Ilu ogrodników, tyle teorii i sposobów.

Wprawdzie sporadycznie ale jednak jakąś tam chemię od czasu do czasu stosuję, uważam to jednak za działanie szkodliwe i oszukańcze, dlatego unikam takich metod.

Sztandarowa moja metoda:

pozwolić działać naturze i nie ingerować lub ingerować w stopniu minimalnym.

Człowiek często próbuje oszukiwać naturę (tam gdzie nie chcą rosnąć jakieś gatunki roślin wspomaga się paskudną chemią) i później cały ekosystem włącznie z człowiekiem za to płaci. Nie mówię tutaj o konkretnej osobie ale o całym rolnictwie w ogólności.

Gdybyś odwiedził mój ogród, to oprócz zadbanych drzewek owocowych po północnej części działki (grusze, czereśnie, wiśnie, jabłonki, śliwy, leszczyny) zobaczyłbyś po drugiej stronie ogrodu drugi sad drzewek ciepłolubnych z których co najmniej 10 albo obumarło albo straciło szlachetny fragment korony. Po prostu te konkretne rośliny (morele i brzoskwinie) nie dały rady. Chemia nic by tutaj nie pomogła, także środki ekologiczne. Po prostu ziemia była nie dość przygotowana, zima zbyt mroźna, lato zbyt suche itd. Spraw które się na to "zebrały" jest bardzo wiele, ale dzięki doświadczeniu i obserwacji mogę uniknąć wielu podobnych zdarzeń w przyszłości - choćby sadząc większe rośliny odpowiednich odmian które nie wymagają oprysków lub tak modelując glebę wokół roślin aby nie wymagała sztucznego podlewania.

Jakiej jakości są rośliny ze szkółek w których stosuje się różnego rodzaju środki zastępcze (często chemiczne) wiem, bo mam zawsze czynny kompostownik na odpadki organiczne (zakopuję takowe trefne, padnięte rośliny aby poprawić skład głębszych warstw gleby). Mimo to trzeba próbować, niektóre metody mogą się przydać i być warte propagowania.

Z bardzo mało inwazyjnych metod znam taką, iż sadzi się różne rośliny które wzajemnie pozytywnie na siebie oddziaływują. Do takich silnie oddziaływujących roślin, jak zapewne wiecie należy między innymi czosnek. Poza tym gorąco polecam różnego rodzaju ściółkowanie: słomą, sianem, liśćmi, korą (zauważyłem że zbieranie skoszonej trawy na słabych glebach bardzo źle na nią wpływa, bo wyjaławia ją natomiast pozostawienie jej z sezonu na sezon podnosi jakość gleby).

Można więc powiedzieć że bardzo ważnym "środkiem ochrony roślin" są same rośliny:) w zakresie wielowątkowego oddziaływania (np wyższe rośliny "udzielają schronienia" i cieniują niższe rośliny które tego wymagają.

Zauważyłem również że właściwie dobrane gatunkowo rośliny do danego stanowiska (aspekt glebowo-klimatyczny) są mniej podatne na wszelakie choroby. Odpowiednio dobrane stanowiska stymulują do lepszego wzrostu i wzmacniają roślinne organizmy. To działa podobnie jak u człowieka. Im lepiej się prowadzimy (dbamy o siebie, właściwie odżywiamy, śpimy, wypoczywamy etc) tym mniejszą mamy podatność na choroby.

Podsumowując: mając niewielkie gospodarstwo da się tak prowadzić uprawy aby środki ochrony nie były potrzebne. Pociąga to za sobą zmniejszenie plonów, a w szkółkach większe straty, ale finalnie otrzymujemy zdrową żywność i silniejsze rośliny. Niestety, żywność taka jest droższa, to samo dotyczy zdrowych i silnych roślin. Na szczęście część klientów rozumie powyższe zależności i poszukuje właśnie takiej żywności i takich roślin.

Re: Odporność roślin na opryski oraz ekologiczne środki ochr

PostNapisane: 13 lut 2013, o 10:39
Anton19
Wielkim entuzjastą stosowania wyciągu z glonów morskich jest np Bob Flowerdew autor książki "Owoce, uprawa, zbiór, zastosowanie". Ten ogrodnik poleca tylko metody naturalne (np ściółkowanie roślin mierzwą i opryski glonami morskimi). Nie wymienia przy tym nazwy preparatu, jednak można się domyślać, że przy zastosowaniu glonów chodzi o pokrycie roślin warstewką substancji o odczynie negatywnie oddziaływującym na organizmy chorobotwórcze (np grzyby) które przy pewnym zakresie PH nie rozwijają się.

Re: Odporność roślin na opryski oraz ekologiczne środki ochrony

PostNapisane: 1 kwi 2014, o 21:03
Asimina
Panie Dominiku, czytałam na innym forum (bambusy) gdzie jest Pan stałym bywalcem, że: "Rozrzuciłem tej wiosny 3-4 tony ptasiego guana (kurzy nawóz - przerobiony i gołębi - nie przerobiony) w kilku miejscach działki (pod truskawki na obszar 6x8 m - 1,5 tony, pod bambusy na podobny obszar, punktowo pod same rośliny 0,5 tony i resztę pod drzewka owocowe, winogrona i warzywnik). Na słabszych glebach 10 czy 20 ton obornika na hektar to kropla w morzu Nawozów sztucznych nie stosuję, są relatywnie drogie i mniej skuteczne."

Chciałam zapytać w jaki sposób Pan przygotowuje ziemię do uprawy oraz jak Pan sobie radzi z chwastami? Nie pytam o mieszankę do kwiatów, a o uprawę gruntową (drzewka owocowe, warzywnik).

Kolejna sprawa, jak się mają te cytrusy o których pisał Pan, że są wyleczone z tarczników?

Re: Odporność roślin na opryski oraz ekologiczne środki ochrony

PostNapisane: 29 maj 2014, o 16:54
sasayaku4
Nie za mocno z tym g..... ? To są mocne rzeczy, które mogą nieźle szkód narobić

Re: Odporność roślin na opryski oraz ekologiczne środki ochr

PostNapisane: 22 gru 2014, o 18:54
Domnik
Sasayaku, nawóz naturalny ma tę zaletę że jest lepiej przyswajalny i trudniej go przedawkować, owszem można narobić nim szkód jeśli przesadzimy z ilością. Nawóz ptasi nie jest zbyt popularny, dość ciężko go zdobyć i przez to również ciężko go przedawkować ;)

Bambusy i iglaki które otrzymały w ubiegłym sezonie porcje nawozu mają się bardzo dobrze co widać na jednym z poniższych zdjęć mamutowców. Rośliny posadzone na odpowiedniej glebie, nawożone "po Bożemu" czyli bez trudno przyswajalnych nawozów sztucznych rosną "jak na drożdżach" ;)

mamutowiec1a.JPG
mamutowiec1a.JPG (72.87 KiB) Przeglądane 4336 razy


Wiosną 2013 posadziłem sadzonki ok 20-30 cm, a tej jesieni te same rośliny przekroczyły 1 m. Każdego sprzyjającego sezony powinny podwoić swoją wysokość.

mamutowiec2a.JPG
mamutowiec2a.JPG (44.27 KiB) Przeglądane 4336 razy


Jako "antyprzykład" do stosowania nawozów naturalnych opiszę pewne zdarzenie z 2006 r.
Otóż wiosną tego roku postanowiliśmy z moją wtedy jeszcze dziewczyną (dziś Żoną) kupić sobie kobiałkę truskawek od przydrożnego sprzedawcy. Kobiałkę wstawiliśmy do samochodu, na podłogę z tyłu, tak aby nie zagrzały się, podjechaliśmy do marketu, uchyliliśmy okno by auto się nie nagrzało i poszliśmy na zakupy. Wracając stwierdziliśmy że coś okropnie cuchnie. Po dojechaniu do domu okazało się że to śmierdziały zakupione przed chwilą truskawki - pochodzące jak się później dowiedzieliśmy od ogrodnika który stosuje sztuczne nawożenie. Truskawki powędrowały do śmietnika, a ja od tamtego czasu skłaniam się ku całkowitej rezygnacji z nawozów sztucznych.

Re: Odporność roślin na opryski oraz ekologiczne środki ochrony

PostNapisane: 14 mar 2015, o 23:27
rozmaryn
W sklepie Oleander pojawił się nowy dział - owady do ochrony roślin. Ciekawa sprawa. Mam pytanie w związku z tym - czy oferta będzie rozszerzana?

Re: Odporność roślin na opryski oraz ekologiczne środki ochrony

PostNapisane: 20 mar 2015, o 10:55
Bolora
Też jestem zdania, że co natura to natura. jestem wielka przeciwniczką wszystkiego co sztuczne!