Strona 2 z 3

PostNapisane: 3 kwi 2011, o 21:07
rozmaryn
Łukaszu jeżeli masz ją pozyskaną z nasionka to może za kilkanaście lat . Jeżeli masz możliwość pozyskania gałązki z rośliny która już kwitnie to zaszczep taką gałązkę na swojej pomarańczy . Po takim zabiegu kwitnienie będziesz miał po kilku miesiącach, a później tylko czekać na owoce .Szczepienie pomarańczy jest bardzo proste i zrazy ( szczepy) łatwo się przyjmują .

PostNapisane: 4 kwi 2011, o 12:35
Łukasz xd
ale czy może z tych gałązek wyrosnąć kwiaty. bo nigdy tak wiel i naraz nie wyrosło tyle gałąze.
:cool: :D ;)

PostNapisane: 21 sty 2012, o 13:38
Orendz
Mrozoodporność pomarańczy.
Wpisałem w google citrus sinensis davesgarden.com i na tej stronie hardiness pomarańczy zaczynało się od 9a (-6,6 st C).
Dla trachycarpusów piszą 7b.
Jeżeli ta mrozoodpornośc dotyczy zimowania bez kabli grzewczych ,ale pod agrowłókniną to może to 7b dla trachycarpusa by się zgadzało,ale w 9a dla pomarańczy brzmi niewiarygodnie nawet pod agrowłókniną.
Z jednej strony w Polsce mówi się ,ze na dwór mozna wystawiać gdy temperatura jest nie mneijsza niż + 10 st C,ale w krajach w których sie je uprawia ,zimą temperatura nie rzadko spada poniż 10 stopni C wiec teoretycznie też nie powinny tam rosnąć ,a jednak rosną.

W kwietniu 2010 eksperymentowałem z siewkami pomarańczy. W dzień +8-9 stopni , w nocy + 2 stopnie. Żółkły po tygodniu.
Może też dlatego ,że się nie zdążyły ukorzenić w nowej ziemii ?

PostNapisane: 22 sty 2012, o 00:14
Oleander
Orendz w Polsce (zgodnie z wieloletnimi obserwacjami) nie ma strefy 7B, jest strefa 4-6.

W wielu miejscach występują w tej materii przekłamania i nadinterpretacje.

Tego typu informacje są podawane w miejscach gdzie sprzedawcy są zainteresowani sprzedażą jak największej liczby roślin (oraz ich rotacją - czyli sprzedażą kolejnych roślin po zniszczeniu poprzednich w wyniku realnie występujących - niższych niż zakłada kupujący temperatur).

Cytrusy (zależnie od gatunku) tolerują niewielki przymrozek (kilka stopni). Im jest on dłuższy tym większe prawdopodobieństwo nieodwracalnych zmian w liściach i pędach aż do całkowitego uśmiercenia rośliny.

Przymrozki w krajach południowych jeśli już się zdarzą to są krótkotrwałe (kilka - kilkanaście godzin). W rejonach śródziemnomorskich praktycznie nie zdarzają się temperatury poniżej -5/-10 (-10 to jedynie w północnej części regionu np na wybrzeżu Adriatyku który jest przecież częścią morza śródziemnego). Nie widziałem nawet małych plantacji cytrusów w rejonach gdzie występują temperatury dochodzące do -10 (uprawia się je natomast w małych ilościach - na wyspach w północnej chorwacji, ale tam nie ma dużych mrozów bo ten rejon ogrzewa zimą adriatyk!).

W tamtych rejonach panują zupełnie inne warunki niż u nas, stąd możliwość uprawy tam wielu roślin które u nas można uprawiać jedynie w tzw cyklu mieszanym (ciepła pora roku na zewnątrz, na czas zimy - w pomieszczeniach zabezpieczonych przed mrozem).

PostNapisane: 23 sty 2012, o 14:17
Orendz
W przypadku kwietnia 2010 to już nawet o ujemnych temperaturach nie mówię. Jeżeli gdzieś na północy Adriatyku na jesień w wyniku samorozsiewu wykiełkowuje z pestki mały kiełek 2 listki to czy tez zimą nie przeżywa temepratur +5 stopni bo jest zbyt mały?

PostNapisane: 23 sty 2012, o 14:21
Oleander
Przepraszam Orendz, ale nie rozumiem pytania z Twojego ostatniego postu.

Cytuję:

Jeżeli gdzieś na północy Adriatyku na jesień w wyniku samorozsiewu wykiełkowuje z pestki mały kiełek 2 listki to czy tez zimą nie przeżywa temepratur +5 stopni bo jest zbyt mały? koniec cytatu.

O jakim kiełku konkretnie mówimy?

Jeśli o kiełku cytrusa to na pewno kiełek przeżyje +5.

PostNapisane: 23 sty 2012, o 15:52
Orendz
No ,a w Polsce te + 5 stopni w kwietniu to by pewnie nie przeżyło .
Co jest tym dodatkowym czynnikiem ,któr sprawia ,że daną temperature w strafie roślina przezywa ,a innej nie przeżywa ?
Wilgotność powietrza ? Liczba godzin słonecznych ? Liczba składników odżywczych jakie roślina pozyskała ?

PostNapisane: 23 sty 2012, o 23:10
Oleander
Nie ma znaczenia czy roślina jest wystawiona na działanie określonej temperatury w Polsce czy np w Grecji.

Jeśli pytasz konktretnie o siewkę cytrusa, czy przeżyje przy +5 w kwietniu, oczywiście że tak.

Po prostu w Polsce występują (w miesiącach zimowych - najczęściej od grudnia do marca) długotrwwale temperatury przekraczające wartości tolerowane przez niektóre rośliny. Dlatego nie możemy ich u nas uprawiać. Nie pomoże tutaj przesuwanie stref nie zgodne z naturą.

W Polsce ponadto mamy zimą deficyt dni słonecznych. 2011 rok był pod tym względem daleko odbiegający od normy (listopad był wyjątkowo słoneczny i ciepły).

Re: Mrozoodporność pomarańczy

PostNapisane: 1 mar 2014, o 01:18
Agnieszka79
Ja bardziej obawiałabym się właśnie wspomnianym wyżej deficytem słońca. Niestety u nas go trochę brakuje, co nie jest pozytywne dla pomarańczy, które wymagają dużego nasłonecznienia :)
Pozdrawiam :)

Pomarańcza słodka (citrus sinensis) z pestki i nie tylko. Pomarańcze w uprawie domowej i ogrodowej

PostNapisane: 9 kwi 2014, o 23:32
piterson1a
Witam.
Jestem tu nowy ale chciałem podzielić się z wami moją przygodą. Siostra przysłała mi z Sycyli sadzonkę metrowej pomarańczy szczepionej na podkładce pomarańczy trójlistnej. Owa pomarańcza nazywa się Tarocco Gallo i pochodzi z wyżynnej miejscowości pod Etną Francofonte. Tam zimą lubi być śnieg i te pomarańcze sobie z nim radzą. Owa pomarańcza wytrzymuje mróz do -12'C ale pewnie to nie jest długotrwała temperatura. U nas w Polsce zimą potrafi być, każdy wie jak. Owoce są bardzo smaczne, aromatyczne, słodkie i dosyć duże. Owoce do dojrzewania potrzebują chłodów, wtedy owoc nabiera w środku czerwieni i jest najlepszy. Ja wsadziłem moją pomarańczę w donicę fi 80cm. Przeżyła już pierwszy przymrozek z bardzo dobrym rezultatem. Jeśli ktoś wie więcej na temat tej pomarańczy z uprawą w Polsce będę wdzięczny za informacje. Doddam w przyszłości niedalekiej zdjęcia. Pozdrawiam.

Re: Moja przygoda z Sycylijską Pomarańczą

PostNapisane: 10 kwi 2014, o 18:34
maratonczyk7
musisz pochwalić się fotkami:) czekamy niecierpliwie :)

Re: Moja przygoda z Sycylijską Pomarańczą

PostNapisane: 16 kwi 2014, o 20:54
piterson1a
Witam.
Przepraszam, że tak długo nie odp. ale nie mogłem. przesyłam kilka zdjęć mojej pomarańczy. Nie wiem czy wam będą odpowiadać ale mam nadzieję, że będą pomocne.

Re: Moja przygoda z Sycylijską Pomarańczą

PostNapisane: 16 kwi 2014, o 20:59
piterson1a
Dalsze zdjęcia

Re: Moja przygoda z Sycylijską Pomarańczą

PostNapisane: 17 kwi 2014, o 11:28
Domnik
Witaj Kolego. Dziękujemy za zdjęcia. Życzę aby pomarańczka ładnie się rozrosła ;)

Bardzo fajna odmiana, warta rozpropagowania.

Drobna uwaga, widzę, że są na roślince pojedyncze szkodniki. Jeśli je tylko zauważysz staraj się od razu usuwać mechanicznie. Gdy jest ich mało udaje się trzymać ich populację w ryzach. Cytrusy mają ogromną podatność na tarczniki oraz przędziorki (te drugie w sumie są nieco mniej groźne). Rośliny zarażone tarcznikami warto trzymać z dala od innych aby choroba nie rozprzestrzeniała się.

Jeśli pozwolisz, pokażę na Twoim zdjęciu tego szkodnika aby inni widzieli na co zwrócić uwagę.

tarocco.JPG


Niestety jest to plaga w szkółkach na południu i kilka gatunków roślin z tego rejonu jest niemalże zawsze zarażonych (głównie laurus nobilis i wszelkie cytrusy).

Pracuję od jakiegoś czasu na skuteczną metodą zwalczania. Jak coś uda mi się wymyślić to podzielę się z Wami. Mam już nawet dwa pomysły, ale muszę je przetestować w praktyce co niestety może potrwać ze 2 - 3 sezony :)

W tym momencie chyba się powtarzam, ale problem jest niezwykle ważny dla uprawiających cytrusy wobec czego wart wielokrotnego przypomnienia. Jedną z metod walki z tarcznikami opisałem wstępnie tutaj:

post18031.html?hilit=tarczniki#p18031

Ostatnio zauważyłem, że oprócz biedronek i skorków żywią się tarcznikami również osy i mrówki. Grono pożytecznych z naszego punktu widzenia owadów zwalczających te paskudztwa jest więc spore.

tarocco1.JPG


Ta roślina ma bardzo duże szanse pełnego wyleczenia, szczególnie że może tak być iż jest to jedyny tego typu pasożyt na tej roślinie. W związku z tym że jest to jeszcze niezbyt duża roślina to stosunkowo łatwo oczyścić ją mechanicznie i poddać działaniu natury. Jeśli będziesz z nim walczył i kontrolował sprawę to w kolejnych sezonach liczebność szkodnika będzie coraz mniejsza.

Zadam teraz dość popularne pytanie: czy Twoja pomarańcza już kwitła?

Re: Moja przygoda z Sycylijską Pomarańczą

PostNapisane: 17 kwi 2014, o 22:40
piterson1a
Witam.
Na początku chciałem podziękować Koledze Dominikowi za sadzonki:-) Będę się starał żeby duże wyrosły te "trójlistki" i je zaszczepię. Potem śle dorodną sadzonę do Kolegi:-) Dobrze przechodzę już do tematu całkowicie. Otóż pomarańcza jeszcze nie kwitła, zakwitnie za 2 lata mniej więcej, wtedy są również szanse na zawiązanie owoców. Tak powiedział Pan Sycylijczyk z pod Etny. W ogóle to moje drzewko posiadam dopiero 3 tygodnie ale miałem już wcześniej doświadczenie z cytrusami:-). A co do tarcznika to obejrzałem dziś dokładnie drzewko i nie znalazłem żadnego osobnika.Może to skutek niskich temperatur. Roślina już przeżyła pod flizeliną ładnych kilka przymrozków i bywało że na liściach mimo przykrycia był lód. Widząc to wystraszyłem się że mróz uszkodzi roślinę ale nic jej się nie stało nawet przebarwień liści nie miała a było nawet do minus 3 stopni. Także może to też podziałało na tarcznika:-) Będę dbał o moją roślinę i walczył z tarcznikiem mechanicznie wg wskazówek Kolegi Dominika. Jeśli wymyślę na tego szkodnika coś nowego to dam znać. Pozdrawiam
:-)

Pomarańcza słodka (citrus sinensis) z pestki i nie tylko. Pomarańcze w uprawie domowej i ogrodowej

PostNapisane: 4 sie 2015, o 11:00
Pikiel
Nie wiedziałem, że można posadzić pomarańcz w naszych warunkach klimatycznych:)

Pomarańcza słodka (citrus sinensis) z pestki i nie tylko. Pomarańcze w uprawie domowej i ogrodowej

PostNapisane: 21 lis 2015, o 16:22
Bananowy123
GosiaM gdzie kupiłaś tą sadzonkę?

Re: Pomarańcza słodka (citrus sinensis) z pestki i nie tylko, jak uprawiać, warunki uprawy, opis, zdjęcia

PostNapisane: 23 lut 2016, o 19:20
kalina45
Też się zastanawiam nad kupnem tej odmiany. Do tej pory też nie myślałam, że pomarańcze utrzymają się w naszych warunkach klimatycznych.

Re: Pomarańcza słodka (citrus sinensis) z pestki i nie tylko, jak uprawiać, warunki uprawy, opis, zdjęcia

PostNapisane: 23 lut 2016, o 23:12
Domnik
Witajcie. Owszem utrzymają się, ale trzeba zwracać uwagę na pewne szczegóły, bowiem rośliny uprawiane na południu nie są odporne na nasze warunki (mam na myśli sezon letni). Na zdjęciu kolegi piterson 1a oraz koleżanki GosiaM widzimy klasyczne rośliny z szklarni lub z uprawy gruntowej (pod cieniówkami) z silnym nawadnianiem i pędzeniem nawozami oraz traktowaniem pestycydami. Takie drzewka trzymane "pod kloszem" mają bardzo duże liście i dość ciemnej barwie. Tego typu drzewka wystawione podczas lata do ogrodu lub na balkon ulegną spaleniu w ciągu kilku dni. Co się dzieje z takimi drzewkami w pierwszym i drugim roku po przestawieniu ich na uprawę ogrodowo-domową o ile nie są zbyt wielkie? Odchorowują. Często tracą część ulistnienia i pędów. Czasami obumierają całe. Najczęściej pojawiają się szkodniki. Klasyka to przędziorki i tarczniki. Nie spotkałem jeszcze cytrusów wolnych od tarczników. W normalnych warunkach cytrusy mają te szkodniki, ale są też drapieżniki które regulują ich populację. W warunkach szklarniowych lub w uprawie (w tzw "monokulturze") szkodniki eliminuje się pestycydami - eliminując przy okazji pożyteczne drapieżniki i osłabiając same rośliny. Okazuje się bowiem że uprawiając cytrusy w systemie mieszanym (ciepła pora roku na zewnątrz w zacisznym miejscu, a zimna najlepiej w jasnej piwnicy) można utrzymywać populację szkodników na bezpiecznym dla roślin poziomie. W ogrodzie bytują bowiem drapieżnicy (np biedronki) wyłapujące mszyce, przędziorki, tarczniki i inne pasożyty cytrusów.

Wracając do różnic i do tego na co należy zwrócić uwagę i czego się wystrzegać poszukując drzewka: na pewno wystrzegać się wielkich drzewek (ok 2 m i więcej) w dużych donicach. Takie cytrusy nie przeżywają więcej niż 2-3 sezony. Mają podcięte korzenie tuż przed sprzedażą i szanse ich przyjęcia się są dość małe. To są najczęściej dość kosztowne rośliny ok 500 zł i więcej. Poniżej prezentuję zdjęcia z "sekcji" takiego większego cytrusa kupionego okazyjnie w jednej z firm.

duzy cytrus bez korzeni.JPG


Dość wysoka doniczka (ok 50 cm), o średnicy ok 80 cm. Kikuty po odciętych korzeniach zabezpieczono siatką i kamieniami aby drzewko się nie przewróciło.

duzy cytrus bez korzeni1.JPG


Ucięcie takiemu dużemu drzewku tak dużych korzeni powoduje że w wielu przypadkach nie ma ono szans na przeżycie więcej niż 2-3 lat. W tym czasie drzewko cytrusowe dość często rozpaczliwie daje znać o swoim stanie: bardzo silnie kwitnie (owoce nie zawiązują się lub jest ich mało). Tego typu grube korzenie jeśli są obcięte to praktycznie nie mają szans aby zarosnąć takie wielkie przestrzenie. Są to zbyt wielkie rany. Teoretycznie w bardzo sprzyjających warunkach może wytworzyć się kallus i korzenie po wielu latach mogą zarosnąć takie rany, ale w bardzo sprzyjających warunkach. W domu czy w ogrodzie może nie być takich warunków. Te dwie rośliny ze zdjęć w tym wpisie rosły część czasu w szklarni, część na zewnątrz w sprzyjającym miejscu i były zimowane w piwnicy. Mimo to obumarły. Oględziny korzeni wykazały, że jedno drzewko miało 2-3 niewielkie odrosty korzeniowe z włośnikami (w tym jeden większy widoczny na trzecim zdjęciu od końca), czyli praktycznie nie miało korzeni, a drugie drzewko miało nieco więcej korzeni, ale również bardzo duże rany (na jednym korzeniu stwierdziłem zarastanie - kallus). Większość grubych korzeni była obumarła i gnijąca bez jakichkolwiek śladów odrostów korzeniowych i zarastania ran.

duzy cytrus bez korzeni2.JPG


duzy cytrus bez korzeni3.JPG


duzy cytrus bez korzeni4.JPG


duzy cytrus bez korzeni5.JPG


duzy cytrus bez korzeni6.JPG




Podsumowując: jeśli już kupować drzewko to wielkości maksymalnie ok 1 m w odpowiedniej donicy z odpowiednio dużym (zdrowym) systemem korzeniowym i niezbyt ładnymi (wąskimi i małymi) liśćmi. Wtedy wiadomo że takie drzewko rosło w naszych warunkach. Drzewka o ładnych liściach w ogromnych donicach to lipa. Dotyczy to także dużych palm. Relację na ten temat zdam w późniejszym czasie.

Re: Pomarańcza słodka (citrus sinensis) z pestki i nie tylko, jak uprawiać, warunki uprawy, opis, zdjęcia

PostNapisane: 16 kwi 2016, o 00:42
martyna95
Domnik napisał(a):Podsumowując: jeśli już kupować drzewko to wielkości maksymalnie ok 1 m w odpowiedniej donicy z odpowiednio dużym (zdrowym) systemem korzeniowym i niezbyt ładnymi (wąskimi i małymi) liśćmi. Wtedy wiadomo że takie drzewko rosło w naszych warunkach.

Jak łatwo sprawdzić system korzeniowy? Czy trzeba takie drzewko wyjąć w tym celu z donicy, czy można to mniej inwazyjną metodą "zbadać"?

Re: Pomarańcza słodka (citrus sinensis) z pestki i nie tylko, jak uprawiać, warunki uprawy, opis, zdjęcia

PostNapisane: 19 sie 2016, o 18:53
Gość
ja moja pomarancze Tarocco podlewam skroplinami od kawy

Re: Pomarańcza słodka (citrus sinensis) z pestki i nie tylko, jak uprawiać, warunki uprawy, opis, zdjęcia

PostNapisane: 1 wrz 2016, o 13:33
Domnik
Witaj gościu. Widziałem Twoją pomarańczę taroco na zdjęciach mms które mi przesłałeś. Ładne. Myślałem jednak że zechcesz się pochwalić aby inni też widzieli. Zresztą na moim telefonie mało co widać. Lepiej umieścić zdjęcia na forum. Może przy okazji coś Ci podpowiemy, a na smsy niestety nie masz co liczyć (mam za mało czasu na pisanie na klawiaturze telefonu ;) W razie problemów z umieszczeniem zdjęć można je przesłać do mnie na email do publikacji (biuro małpa oleander kropka pl - pisane oczywiście bez odstępów). Pozdrowienia.

Re: Pomarańcza słodka (citrus sinensis) z pestki i nie tylko, jak uprawiać, warunki uprawy, opis, zdjęcia

PostNapisane: 8 wrz 2016, o 15:12
zeuus355
Pomarancza pieknie rosnie slonce jej sprzyja ;)