Strona 1 z 1

PostNapisane: 24 sty 2006, o 02:09
Oleander
Witam

w tym roku , nieco przez przypadek część moich cytrusów została wystawiona na działanie bardzo niskiej temperatury. Wyniosła ona ok -7/-8 stopni. W tych warunkach zupełnie obumarły cytryny. Ponieważ niska temperatura utrzymywała sie kilka dób, przemarzły roślinom bryły korzeniowe (były one w donicach) co spowodowało nieodwracalne uszkodzenia. Co ciekawe - rośliny przyniesione do domu - przez pierwsze godziny wyglądały jakby nic im się nie stało. Przymrozek zahamował ich metabolizm. Stopniowo liście zaczęły się zwijać i usychać. Całkowitemu zniszczeniu na pewno ulagła 1 cytryna skierniewicka (z 2, bo 1 daję jeszcze szanse że przeżyła), umarła też 7 letnia cytryna uprawiana z pestki oraz jest wysoce prawdopodobne że nie nie przeżyła mandarynka oraz pomarańcza uprawiana z pestki. Co dosyć dziwne, jeden z cytrusów nie doznał praktycznie uszkodzeń. Był to grapefruit uprawiany z pestki (7 letnia roślina). Poza niewielkimi uszkodzeniami kilku liści - nie stwierdziłem uszkodzeń. Dziś jest 10 dzień po wystąpieniu mrozu i na 100% mogę powiedzieć, że nic się tej roślinie nie stało. Zastanawiam się czy to przypadek, czy też jest to po prostu jakaś bardziej odporna odmiana cytrusa. Rośliny nie stały w tym samym miejscu, ale na powierchni ok 2 metrów kw. Teoretycznie mogły wystąpić jakieś róznice temperatury ale raczej była ona jednolita we wszystkich miejscach. Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że cytrusy są odporne do ok -1/-3 stopni gdyż takie spadki wszystkie cytrusy u mnie przeżywały. Bezpieczną wartością graniczną jest ok -3 stopnie. Przy -4 szansa obumarcia mocno wzrasta, a w przedziale -5/-7 jest niemalże pewne że stracimy roslinę. Oczywiście wazna jest długość trwania przymrpzku i kondycja rośliny, ale należy przyjąć że długotrwały mróz większy od -4/-5 jest wartością dla cytrusów śmiertelną (z "małymi" jak widać wyjątkami;)

PostNapisane: 26 sty 2006, o 17:56
mateusz-swiatek1
Ogólnie rzecz biorąc cytrusów nie zalicza się do roślin mrozoodpornych, pomimo że tolerują niewielki mróz.

Jako że wątek traktuje o cytrusach ogólnie to pozwolę sobie na mały offtopic i tak tylko ogólnie napiszę charakterystykę rodzaju:

Większość znanych nam owoców cytrusowych należy do rodzaju Citrus. Są w większości zimozielonymi drzewami lub krzewami o skórzastych liściach. Kwiaty mają białe lub czerwonawe o pięciu płatkach, często o miłym zapachu. Owocem jest jagoda (cytryna jest jagodą, podobnie jak pomidor).
Pochodzenie: owoce cytrusowe są w Polsce kojarzone z obszarem śródziemnomorskim, gdyż tam są od dawna uprawiane. Jednak pochodzą z Azji południowo-wschodniej, gdzie zostały udomowione. Niektóre gatunki nie mają swoich dzikich form w naturze. Może to oznaczać, że zostały udomowione na tyle dawno, że ich dzicy przodkowie wymarli lub że powstały w wyniku skrzyżowania dwóch gatunków.


Budowa owocu:
Każdy owoc składa się z trzech warstw:
zewnętrznej (egzokarp)
środkowej (mezokarp)
wewnętrznej (endokarp)

Owoce cytrusowe mają bardzo cienką warstwę zewnętrzną, pokrytą woskiem. Warstwa środkowa to właściwa "skórka" cytrusów. Zbudowana jest z białej, gąbczastej tkanki, która na powierzchni zawiera barwniki i olejki eteryczne. Warstwa wewnętrzna to przezroczyste pęcherzyki wypełnione sokiem i cienką skórką, której są wytworem.

Nasiona zawierają po kilka zarodków (tzw. poliembrionia). Cytrusy często tworzą odmiany pozbawione nasion (partenokarpia), które dzięki temu są popularne w uprawie jako owoce spożywcze.
Pomarańczowa lub żółta barwa owoców nie wiąże się bezpośrednio ze stopniem dojrzałości. Owoce mogą być dojrzałe pomimo zielonego koloru. Na potrzeby klientów północnej i środkowej Europy, gdzie nie uprawia się cytrusów, traktuje się je etylenem, który powoduje zmianę barwy. Na drzewie owoce mogą zmieniać barwę z zielonej na pomarańczową i odwrotnie, w zależności od warunków atmosferycznych.

PostNapisane: 27 sty 2006, o 12:59
Oleander
Mateusz, faktycznie "mały off-topic". ;)

Wracając w pełni do tematu i tytułowej mrozoodporności to okazuje się, że jednak udało się przeżyć ten termiczny armagedon o którym pisałem wcześniej - także pomarańczy (uprawianej z pestki). Roślina ma 7 lat i mróz ok -7 bardzo poważnie ją uszkodził. Właściwie zmarzły wszystkie nie zdrewniałe części rośliny (część zielonych ale bardzo grubych gałązek także przeżyła). Roślina wypuszcza właśnie pąki "ostatniej szansy" jak nazywam pąki cytrusów tworzone z pnia zdrewniałego. Pąki pojawiły się na razie w dolnej części pnia - najbliżej ziemi. Można więc powiedzieć, że z bardzo ciężkimi uszkodzeniami, ale pomarańcza przeżyła. Tak czy siak nie polecam dłuższego wystawiania cytrusów na temperatury poniżej "0" stopni. Okazuje się, że krótkotrwały spadek - do -5 jest tolerowany (warunek że jest to krótki spadek - nocny i co najważniejsze - bryła korzeniowa rośliny nie może zamarznąć - co miało miejsce w przypadku mojego "testu"). Jeśli bryła korzeniowa jest cała roślina może dłużej być w niższej temperaturze (tzn kilka, może nawet kilkanaście godzin = po których musi zostać ogrzana;) Jeśli chodzi o grapefruit (który zamarzł razem z wyżej wspomnianą cytryną i pomarańczą - to jego stan się nie pogorszył - tzn - ma lekkie do średnich uszkodzenia liści, brak uszkodzeń pędów (poza 2 pędami zielonymi uszkodzonymi na długości ok 2-3 cm, są to pędy końcowe znajdujące się na szczycie rośliny). Wygląda na to, że grapefruit jest najbardziej odporny. Aby próba jednak była wiarygodna należało by przetestować większą ilość roślin - by wykluczyć jakieś osobnicze uwarunkowania (rośliny uprawiane z pestki mogą przecież mieć dosyć odmienne cechy;)

PostNapisane: 28 sty 2006, o 00:13
Matrio
moja cytryna po mrozach -20 wygląda jakby nic jej niebyło :P tzn. po lisciach widac ze zmroziło ale stan ogólny to dobry :) w tamtym roku papryka została na mrozie -15 przez kilka dni (z 3) w tym czasie owocowała i rosła :| mróz jej nic a nic nie zaszkodził... ciekawy mutant ale niestety w owocach nie było nasion..... szczególny okaz ale...... bezpłodny ^^

PostNapisane: 28 sty 2006, o 10:52
mateusz-swiatek1
Kiedyś kiedy siałem przez przypadek wysiałem cytryne, jednak tą ziemię dawno wyrzuciłem na balkon (skrzynka na kwiaty). Po kilku tygodniach na tej ziemi pojawiła się siewka. Od czerwca do połowy listopada była na dworzu (nic jej nie było a temp. dochodziła do -2). Jednak ulitowałem się nad nią i posadziłem ją w ziemi i przeniosłem ją do do domu.

Co ciekawe ona się żle czuje przy temp. 21-25 stopnii!!!!!!!!!!!!!!!!
WOLI ZIMNO. :D :D :D

PostNapisane: 2 lut 2006, o 10:05
Oleander
Napisał: Matrio
moja cytryna po mrozach -20 wygląda jakby nic jej niebyło :P tzn. po lisciach widac ze zmroziło ale stan ogólny to dobry :) w tamtym roku papryka została na mrozie -15 przez kilka dni (z 3) w tym czasie owocowała i rosła :| mróz jej nic a nic nie zaszkodził... ciekawy mutant ale niestety w owocach nie było nasion..... szczególny okaz ale...... bezpłodny ^^


Ktoś tutaj chyba jest bajkopisarzem. Papryka marźnie przy -2, cytryna przy -3/-4.

Rośliny po zmrożeniu - wyglądają zawsze na początku jakby zupełnie nic im nie było. Dopiero gdy odtajają okazuje się w jakim naprawdę są stanie. Gdy przyniosłem do domu swoje cytrusy po mrozie -7 wydawało mi się , że nic im nie jest. Po paru godzinach zaczęły zwijać liście a następnego dnia cytryny były już martwe.

Moim zdaniem tak właśnie jest też w Twoim przypadku Matrio. Cytrusy nie mogą przetrwać temperatury -10 przez 3 dni, to absolutnie wykluczone (chyba że nie zamarzła by bryła korzeniowa, ale wtedy rozerwie im pędy), natomiast z mojej wiedzy wynika, że niższe temperatury zupełnie nie wchodzą w grę. Są w 100% śmiertelne.

Cytryna "zejdzie" już przy -3/-5 , pomarańcza przy -4/-6 a grapefruit przy -6/-8

Jak już wcześniej pisałem ok 3 dni przy maks -7/-8 zabiło mi cytryny, prawie zupełnie uszkodziło pomarańczę (ostatecznie bardzo niewielka część pozostała przy życiu) i odrobinę uszkodziły grapefruita)

Mrozoodporny cytrus, czy to możliwe aby przetrwał zimę?

PostNapisane: 26 kwi 2008, o 22:46
longman
W styczniu robiłem przegląd u znajomego we Wrocławiu.
Zaprosił mnie do ośnieżonego ogrodu, i pokazał mi to CUDEŃKO!
Podobno kupił "TO" na jakiejś aukcji na e-bay...
Teraz dopiero będę składać mu wizytę we wrześniu, zobaczymy co z tego drzewka wyrosło. ;)
(Temat dodałem teraz bo przeglądając zdjęcia z aparatu natknąłem sie na te.)

PostNapisane: 27 kwi 2008, o 12:49
..........
Napisał: longman
Podobno kupił "TO" na jakiejś aukcji na e-bay...


Metrowej wielkości pomarańczę mrozoodporną można kupić za około 120 zł. Podobnie jak wiele innych egzotycznych i ciekawych roślin. Koszty transportu są spore ale przy większych zakupach się amortyzują.

PostNapisane: 28 kwi 2008, o 10:13
warsawyak
W Niemczech i Austrii (a więc w krajach tylko nieco cieplejszych od zachodniej Polski) jest sporo ludzi, którzy bawią się w mrozoodporne cytrusy (nie poncyrię, tylko hybrydy z jej udziałem) w gruncie.

Do takich hobbystów należy p. Andrusek. Tu można przeczytać o jego doświadczeniach: KLIK

Tu jeszcze ciekawszy kąsek, sprawozdanie innego austriackiego fascynata (który próbuje aklimatyzować cytrusy od prawie 10 lat) po zimie 2007/08:

Frosthärtere Citrus - Erfahrungsbericht Winter 07/08

PostNapisane: 28 kwi 2008, o 11:33
baz
Warto też spróbować z najodporniejszym chyba cytrusem mandarynką Citrus X Changsha jej mrozoodporność dla drzewka to -9C może gdzieś na wyspie uznam, wolin by przetrwała nasze zimy ew. z okryciem zimowym, problem że jest ciężko dostępna

PostNapisane: 27 lip 2008, o 20:15
sev
Longman, nie masz przypadkiem żadnych wieści o tym cytrusku z Wrocławia???
Ps. Chyba fotka się przeterminowała (przynajmniej mi się nie wyświetla).

PostNapisane: 28 lip 2008, o 09:40
Oleander
Wklejam fotkę Longmana jeszcze raz gdyby komuś się nie wyświetlała:)

PostNapisane: 28 lip 2008, o 12:53
longman
20 września wyjeżdżam do Wrocławia na tydzień i wpadnę do niego.
Powiedział że zrobi dla mnie, kilka "cukierków", ale czy zdążą sie ukorzenić?
Pozdrawiam.

Edit 29.07.08
Przeniosłem wyjazd, na wcześniej!
Fotki już wrzucę, pod koniec sierpnia lub początek września.
Nie mogę się sam doczekać, co u niego słychać, podobno przybudował do domu szklarnie, i kupił więcej cytrusów.

PostNapisane: 30 lip 2008, o 22:09
argucja
wow !! rewelacyjne :)

PostNapisane: 20 wrz 2008, o 19:25
longman
Dwa tygodnie temu byłem u przyjaciela postanowiłem mu o tym nie mówić i zrobić mu niespodziankę, i okazało się ze jest, w szpitalu!
Został potracony przez samochód miał złamane kilka żeber i nogę w dwóch miejscach....
(dobrze że tylko tyle)
Był bardzo mile zaskoczony, kiedy zobaczył mnie w szpitalu, nie sądził że się w ogóle dowiem.
Po odwiedzinach jego żona, zaprosiła mnie na kawę, omówić wypadek itp...
Pod koniec tej wizyty poprosiłem jego żonę żeby wpuściła mnie do ogrodu.
Na miejscu gdzie rosła pomarańcza u widziałem, plastikowy wkopany basen, więc spytałem się żony co stało się z roślinka. Żona zaprowadziła mnie na inną część działki, okazało się że pomarańcza została przesadzona, pod płot dzielący część rekreacyjną działki z częścią gospodarczą.
(mam nadzieje że jej te przesadzenie za zaszkodziło, ale jednak widzimy pewien uraz skręconych liści.)
Szklarnia okazała się samym fundamentem.

Oto pomarańcza:

PostNapisane: 20 wrz 2008, o 20:16
sev
Ja też to chce !!!!

No ale można mówic o sukcesie - przetrwał zimę. Możę odwiedzisz kolegę w lutym/marcu i przywieziesz kilka zrazów do szczepienia :D

PostNapisane: 20 wrz 2008, o 23:39
hermanvip
Panowie ale co to za odmiana/gatunek? no bo aż się wierzyć nie chce :) w palmy jestem przekonany ze wytrzymają, w poncyrię też i inne mrozoodporne egzotyki ale że taki cytrusik wytrzymał ? ;)

PostNapisane: 23 wrz 2008, o 14:08
longman
Imageshack chyba nawala, bo niewiedze żadnego zdjęcia z imageshacka...
Wrzucę jeszcze na fotosiku.
(Gatunku niestety nie znam.)

PostNapisane: 23 wrz 2008, o 15:57
sev
Może jeszcze zadział, albo ten temat jest jakiś felerny bo chyba tylko tu znikają zdjęcia (nawiedzony :D).
Ps. Czy twój znajomy próbował jęść owoce?

PostNapisane: 23 wrz 2008, o 18:50
longman
Tak owszem, próbował.
Ale owoce były trochę kwaśne i gorzkawe i miały gruba skórę.
Ja osobiście nie próbowałem, w tym rok było mało owoców bo przez zimę spora część pędów zmarzła.

PostNapisane: 24 wrz 2008, o 22:28
..........
@longman

(Gatunku niestety nie znam.)

Sprawa jest trywialnie prosta - musisz się tego dowiedzieć - tylko bez wykrętów proszę. ;)

Przyznaję, że jak pierwszy raz przeczytałem ten wątek to nie przyjrzałem się dokładnie cytrusowi ze zdjęcia. Machinalnie założyłem, że to poncirus trifoliata. Dopiero post hermanvip z dn. 20.09.2008 23:39 sprawił, że wróciłem do zdjęcia i nieco wcisnęło mnie w fotel ;) - przecież do licha to nie jest poncirus!

Moja prośba jest taka: jak znajomy już wydobrzeje to poproś go w imieniu użytkowników forum ;) aby zalogował się do swojego konta i sprawdził nazwę aukcji. Jeśli natomiast aukcja nie została przeniesiona do archiwum to najlepiej aby wkleić tu cały opis. Da się zrobić?

PostNapisane: 25 wrz 2008, o 09:08
Oleander
To pewnie jakiś mieszaniec: poncirus trifoliata x citrus aurantium albo citrus paradisi. Słyszałem że takie rośliny są w stanie przeżyć ok -10 stopni. Dla przykładu: citrus paradisi z pestki przeżył u mnie -7 (czas oddziaływania tej temperatury ok 5-10 godzin) a poncitus trifoliata nie wymarzła przy -23 (przymrozek trwał ok półtorej doby).

Fakt faktem, precyzyjna nazwa opisywanego wcześniej - niezwykłego cytrusa - bardzo by się nam przydała. Zatem dołączam się do prośby i pytania Grega. Da się zdobyć nazwę tego cytrusa?

PostNapisane: 25 wrz 2008, o 16:27
longman
Oczywiście jakoś 'wyduszę' z niego te informacje.
Dodam że drzewno nie jest szczepione, albo przynajmniej szczepienie nie znajduje się nad powierzchnia gleby.

PostNapisane: 19 paź 2008, o 10:37
rozmaryn
Witam
Co prawda nie w temacie pomarańczy mrozoodpornych , ale pomarańczy . Jest już prawie miesiąc jesieni poza nami, ale nostalgia za latem pozostała . Owoc pomarańczy jest poniekąd symbolem słońca ,ciepła i południa. Wracają wspomnienia z wakacyjnych wędrówek i coraz częściej człowiek grzebie w domowym archiwum przeglądając zdjęcia z ciepłego lata. W swoim znalazłem zdjęcie drzewa pomarańczowego rosnącego na plantacji w delcie rzeki Neretwa ( południowa Dalmacja)koło miasteczka Metkowić.Jest to w Europie jedno z najdalej wysuniętych miejsc na pólnoc w którym uprawia się ten gatunek na skalę przemysłową.

PostNapisane: 19 paź 2008, o 20:02
longman
W sprawie danych dowiedziałem się tylko jaki miał nick sprzedający:
- casa-eller
Powiem ze jest bardo, zdziwiony że wyciągam od niego te informacje. :rolleyes:

PostNapisane: 20 paź 2008, o 08:55
sev
No to powiedz koledze, że jego pomarańcza robi furrorę na forum i wszyscy chcą taka mieć. :D

PostNapisane: 16 lip 2009, o 23:09
longman
Uprzejmie powiadamiam o porażce, pomarańcza nie przetrzymała ostatniej zimy!!
W czasie pobytu na corocznym przeglądzie samochodu pomarańczy juz nie było.
Według opisu właściciela wyglądało to mniej więcej tak jakby mróz rozsadził gałązki i ich drobna skóra wisiała na zdrewniałych ich częściach.
Lecz nie poddawajmy się, według mnie błędem było przesunięcie cytrusa w głąb działki, a przedtem rósł od zawietrznej strony budynku.
Obrazek
Zdjęcie wyżej zostało znalezione, na pewnym wymarłym forum.
Na pierwszym planie widzimy cytrusa, na kolejnych zaś drzewa bez liści, co sugeruje nam strefę umiarkowaną.
Nie poddawajmy się i szukajmy dalej najbardziej wytrzymałych odmian.
Żal tylko roślin które czasem trzeba poświecić...

PostNapisane: 17 lip 2009, o 12:10
SLIMI
W całej Europie drzewa zrzucają liście w okresie zimowym więc nie wiadomo skąd to zdjęcie pochodzi. Co ciekawe w takich ciepłych krajach jak Kuba czy Tajlandia zrzucanie wszystkich liści w pewnym okresie też jest normalne. A co do tej przemarzniętej pomarańczy to może po prostu nie była odpowiednio zabezpieczona...

PostNapisane: 20 lip 2009, o 00:05
longman
W sumie masz racje, słyszałem również że Citrus Mitis czyli kalmondyna jest jednym z najbardziej mrozoodpornych i wytrzymałych cytrusów oraz z jednym z łatwiej dostępnych. W prawdzie większość cytrusów w jakimś stopniu jest mrozoodporna ale w jakim tego niewiemy.
Słyszałem o możliwościach, sadzenie cytrusów przy samej ścianie ogrzewanego budynku, oraz formowania go w "pnącze", czyli przytwierdzania gałązek do ściany.

Re: Mrozoodporna pomarńcza

PostNapisane: 25 lut 2013, o 01:32
Oleander
Temat wprawdze nie był rozwijany, jednak warto podsumować, że jest to absolutnie wykluczone aby jakikolwiek szlachetny cytrus przetrwał zimę zbliżoną do Polskiej. Nie istnieje obecnie również mieszaniec który podołałby naszym zimom.

Jedyną rośliną zbliżoną do cytrusów która jest w stanie zimować w naszych warunkach klimatycznych jest poncirus trifoliata (często stosowany jako podkładka pod szlachetne cytrusy).

Proszę nie sadzić szlachetnych cytrusów w otwartym gruncie gdyż (nawet pod solidna "tymczasową" osłoną) jest to skazane na niepowodzenie. Cytrusy na zimę przenosimy do miejsca jasnego, zabezpieczonego przed mrozem (optymalna temperatura zimowania ok +5 stopni).

Temat zatem zamykam.

Re:

PostNapisane: 27 gru 2015, o 23:45
DzikaRoza27
Szkoda roślinek:( faktycznie, cytrusy lekkie mrozy, a właściwie przymrozki wytrzymają. Chociaż ja staram się unikać wystawiania ich na takie warunki.