Strona 1 z 1

Problem z daktylowcem

PostNapisane: 18 kwi 2017, o 13:43
Basiek_92
Cześć:)

Mam problem z moim daktylowcem: Pojawiły się białe plamki (w duuużych ilościach) na liściach oraz większe ale mniej czarnych. Wygląda to jak na zdjęciach poniżej. Dodatkowo liście widocznie schną pomimo wilgotnego, ale nie za bardzo wilgotnego podłoża. Czy moglibyscie mi doradzić, co zastosować żeby ją uratować?? Z góry dziękuję :)

Re: Problem z daktylowcem

PostNapisane: 18 kwi 2017, o 14:33
justy31
Cześć Basia. Też mam w domu daktylowca. Białe plamki są naturalne, czarne to jakaś choroba wywołana przez grzyby. Daktyle są wrażliwe na przelanie. Pomiędzy podlewaniem ziemia powinna dobrze wyschnąć. W przeciwnym razie korzenie zaczynają gnić i roślina obumiera. W tym stanie jest już raczej za późno na ratunek, ale lepiej aby wypowiedział się ktoś bardziej doświadczony w tym zakresie.

Re: Problem z daktylowcem

PostNapisane: 18 kwi 2017, o 14:53
kamelb
Podobny przypadek był ostatnio opisywany tutaj:
post24378.html#p24378
Większość takich historii na tym i na innych forach dotyczy palm z marketu posadzonych oryginalnie do ziemi torfowej. Liczę że kiedyś poznam historię ze szczęśliwym zakończeniem i komuś uda się taką umierającą palmę odratować. Byłby to wielki wyczyn. Obawiam się jednak że jest to mało prawdopodobne.

Re: Problem z daktylowcem

PostNapisane: 18 kwi 2017, o 15:15
Basiek_92
Spróbuję ją dziś przesadzić: czytałam dużo dobrych opinii o podłożu Substral Osmocote dla palm i Jukk. Na dno dodatkowo chcę dorzucić jeszcze kermazutu i perlitu. Jeszcze jakieś rady??

Re: Problem z daktylowcem

PostNapisane: 18 kwi 2017, o 17:20
grahamka
Basiu, osmocote jest przereklamowany. Osmocote zawiera nawóz a to z natury rzeczy jest chyba wbrew potrzebom palm i sukulentów. Kiedyś podlałam jakiegoś kolumnowego kaktusa nawozem i skończyło się to jego zgniciem. Sukulenty i palmy nawożone ( pędzone ) występują masowo w marketach, i ich żywot zwykle bywa krótki. Z tego co wyczytałam to palmy i sukulenty w naturze rosną na gruntach skalistych, piaszczystych, mineralnych - raczej ubogich w składniki organiczne i nawóz.

Zamiast kupować masowego gotowca który może zaszkodzić chyba lepiej zaopatrzyć się u ogrodnika specjalizującego się w konkretnych roślinach albo wykonać mieszankę samodzielnie. Ta ostatnia opcja wydaje mi się najlepsza cenowo, ale czasami lepiej gdy ktoś wykona mieszankę za nas. Przykładowo tutaj, w sklepie Oleander znajdziesz dedykowaną mieszankę dla palm, 12 zł za kilogram (to około 2-3 L): http://www.oleander.pl/podloza/1168-glina-1-kg.html

Dominik uprawia palmy i z tego co wiem wypraktykował że takie podłoże jest najlepsze. Palmy uprawiane od maleńkości zimują u niego dość dobrze na tego typu ziemi. Mogę się mylić z tym nawożeniem, najlepiej zapytać speca. Dominik, czy ty nawozisz palmy i kaktusy?

Re: Problem z daktylowcem

PostNapisane: 18 kwi 2017, o 19:01
Domnik
Grahamka, nie nawożę ani palm ani sukulentów bo nie zależy mi na szybkim uzyskaniu dużych roślin, ale wiem że niektórzy ogrodnicy tak robią. Stosuję nawozy naturalne prawie wyłącznie do określonych typów roślin (rośliny użytkowe). Trudno powiedzieć czy nawożenie palm i sukulentów jest wskazane czy nie. Są za i przeciw. W uprawie doniczkowej stosowanie nawozów bywa problematyczne ze względu na małą pojemność gleby i co za tym idzie ryzyko zaburzenia równowagi biologicznej w takim mikro świecie. Nawozy, metody ich aplikacji, dawki, skuteczność bywa różna. Zostawmy tą kwestię do samodzielnej oceny i rozstrzygnięcia dla czytających.

Witaj na forum Basiu. Przesadzenie palemki ma sens jeśli jeszcze nie obumarł stożek wzrostu w środku rozety liści. W takim przypadku warto usunąć wszystkie martwe korzenie, dobrze wygrzać i doświetlić palemkę. W warunkach domowych trudno to wykonać, a +15 czy +22 stopni jakie zwykle jest w domu to jest temperatura do przeżycia (przy doświetlaniu) ale nie do ratowania takich roślin. W naturze o tej porze roku mają +30/+35 i pełne słońce + zero wilgoci w okolicy korzeni (tylko dalsze partie korzeni gdzieś tam w zakamarkach skalnych wyłapują wilgoć).

Re: Problem z daktylowcem

PostNapisane: 19 kwi 2017, o 09:38
Basiek_92
Dziękuję wszystkim za pomoc. Palma przesadzona do ziemi dla palm z dodatkiem ziemi kokosowej i kermazytu na dno donicy. Korzenie były białe i wyglądały nieźle. Co do stożka wzrostu to na samej górze większość liści jest sucha ale wydaje mi się, że sam środek jest jeszcze żywy. Zastanawiam się teraz czy dodać coś przeciwgrzybiczego i czy poprzycinać liście z czarnymi plamami. Palmę postawię przy kaloryferze żeby ją dogrzać tylko nie wiem czy nie będzie tak mieć zbyt suchego powietrza.

Edit: Co do ziemi z oleandra: chciałam jak najszybciej ją przesadzić, więc nie chciałam już czekać na dostawę, dlatego teraz zdecydowałam się na kupienie ziemi w okolicy, ale najprawdopodobniej będę teraz się rozglądać za nasionami i całym zestawem do wysiewu więc zapamiętam tą ziemię :)

Re: Problem z daktylowcem

PostNapisane: 19 kwi 2017, o 10:07
cynamon
Witaj Basiu. Raczej bym poczekał z usunięciem tych żywych liści z kropkami, jedynie pousuwałbym martwe fragmenty. Te liście mogą się jeszcze roślinie przydać, a jeśli je usuniesz to dodatkowo ją osłabisz. Ewentualne grzyby zabije światło słoneczne. Zresztą jeśli one opanowały i uszkodziły żywotne części palmy to i tak ona uschnie niezależnie od tego co zrobisz. Poprawiając jej warunki dasz jej szanse przeżycia o ile nie było jeszcze za późno. Potrzebuje ona teraz sporo światła i ciepła oraz właściwego podlewania. Suche powietrze jest dla niej naturalne. W okolicach oaz, w rejonach gdzie masowo występuje palma daktylowa często wilgotność jest z granicach 10-20% i mniej, a więc koło kaloryfera będzie czuła się jak w domu.