Strona 1 z 2

PostNapisane: 4 gru 2007, o 23:01
lukasz wlodarczyk
Witam wszystkich.

Postanowiłem zacząć na tym forum temat cyprysów w rosnących w Polsce. Zaznaczam że chodzi mi o cyprysy (Cupressus) a nie pospolite w ogrodach cyprysiki (Chamaecyparis). Ogólnie w literaturze jest opinia że drzewa te nie mogą być uprawiane w Polsce ze względu na zbyt ostry klimat. Praktycznie brak jest o nich informacji w literaturze. A jednak jest kilka miejsc gdzie te piękne iglaki rosną sobie całkiem dobrze. W Gdańsku rośnie kilka okazów, w tym największe w Polsce mające ponad 7 metrów wysokosci, gdynia również nie jest "biedniejsza", także w Słupsku w kilku miejscach rosną cyprysy, no a nie mówię już o Szczecinie gdzie rosną praktycznie w co drugim ogródku. Nawet w ogrodach na wsiach można spotkać cyprysy. Kilka okazów rośnie w ogrodzie w Glinnej. Napiszcie o swoich doświadczeniach a może wiecie gdzie rosną te ciekawe cyprysy?
Najczęściej w ogrodach spotykany jest Cupressus arizonica var. glauca, ale są też C. glabra, a nawet C. arizonica var. variegata!!! W Glinnej rosną cyprysy Bakera. Jest też kilka okazów w gdyni których przynależnośc do danego gatunku jest nie określona.
Przedstawiam kilka okazów na zdjęciach.

Łukasz

PostNapisane: 4 gru 2007, o 23:02
lukasz wlodarczyk
tutaj jeszcze cyprys ze szczecina

Łukasz

PostNapisane: 11 gru 2007, o 21:31
Łukasz Kozub
Chciałbym tu pokazać swoje stare zdjęcie (chyba z roku 2004) cyprysa bakera (Cupressus bakeri) z Rogowa, ale niestety w tej chwili nie mogę go znaleźć. W każdym razie analizując możliwy obszar nadający się do uprawy nie mówimy tu już o warunkach pasa nadmorskiego czy Doliny Odry, ale o warunkach jakie panują na większości obszaru naszego kraju. Z informacji od prof. Tumiłowicza wiem, że zimę 05/06 z temperaturą -32 C przeżył bez uszczerbku i dziś mierzy już ok 6 m.
Oznacza to w praktyce, iż istnieje gatunek cyprysa zdolny rosnąć w centralnej Polsce.
Tylko jak zwykle natrafiamy na opór szkółkarzy, którzy wola rozmnażać 132 odmianę żywotnika czy cyprysika lawsona (który jest chyba mniej odporny od tego cyprysa) niz wprowadzić do uprawy nowy gatunek...
][/url]

Pozdr

Łukasz Kozub

PostNapisane: 12 gru 2007, o 18:04
warsawyak
Występowania w Polsce C. sempervirens nie stwierdzono?

PostNapisane: 12 gru 2007, o 20:28
cunin
M. in. na temat cyprysów rosnących na pomorzu, można znaleźć:
http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=574

Cyprysy semperwirens w Polsce występują czasem jako roślina doniczkowa, czyli lato na dworze, a zima w jakimś chłodnym pomieszczeniu.
W gruncie można próbować, ale zimą należałoby bezwzględnie je okrywać. Literatura podaje mrozoodporność do ok. - 9 stopni. Więc bez okrywania raczej żadnej zimy nie przeżyje.
Kiedyś zostawiłem na jedną zimę tego cyprysa na dworze, i pod przykryciem przeżył bez problemu, ale zima była łagodna

PostNapisane: 12 gru 2007, o 22:10
Łukasz Kozub
Witam,

Ja widziałem cyprysy wieczniezielone w gruncie w ogrodzie botanicznym w Berlinie i w ogrodach w Budapeszcie. Czyli w sprzyjających warunkach mikroklimatycznych znoszą one bez problemu do -20 C. Ale tylko tam, gdzie lata są ciepłe i długie i pozwolą się im przygotować do zimy.

Mrozoodporność dla C. smprevivens na poziome -9 C podają książki Angielskie i najprawdopodobniej w chłodnym klimacie Wysp właśnie taka ona jest.

Trzeba pamiętać, że C. semprevivens rośnie w wielu kontynentalnych rejonach Bliskiego Wschodu jak okolice Teheranu czy wschodnia Turcja. Drzewa z tych prowinencji nie były pewnie sprowadzane do Europy, a pewnie są odporniejsze od tych z basenu M. Śródziemnego. Ale ciągle cyprysom wieczniezielonym potrzebują wysokiego SAT (suma aktywnych temperatur) aby zdrewnieć. A niestety w Polsce jest albo albo - albo łagodne zimy, albo wysokie wartości SAT...

Pozdr

Łukasz

PostNapisane: 13 gru 2007, o 21:46
lukasz wlodarczyk
no ciekawe Łukaszu....a więc są powody żeby odwiedzić bliski wschód.......
niedługo w świea postaram się napisać coś do mojej stronki na temat cyprysów, i już jestem bardzo bliski przypisania co do gatunków tych cedrów w gdyni........

pozdrowionka

Łukasz

PostNapisane: 15 gru 2007, o 16:03
cunin
Mam pytanie, czy te cyprysy sempervirens w Berlinie to drzewa odmiany pierwotnej (var. horizontalis - o szerokiej koronie) czy odmiany kolumnowej (var. sempervirens)?

Jeśli te w Berlinie przetrwały -20 to jest szansa, na to by i u nas rosły. Zamiast szukać bardziej mrozoodpornych drzew gdzieś na wschodzie, ja bym spróbował zaszczepić sempervirens na bardziej mrozoodpornym gatunku cyprysa (najlepiej na siewkach lub sadzonkach cyprysa z Rogowa), albo można spróbować zaszczepić go na całkowicie zaaklimatyzowanym w Polsce cyprysiku groszkowym. Trudno powiedzieć, czy cyprys będzie rosnął na cyprysiku groszkowym, ale spróbować można. Myślę, że gdyby rosły,to takie szczepione rośliny byłyby odporne do -20 stopni, a nawet do -25 lub więcej, więc na pomorzu dałoby radę sadzić w gruncie.
Może w sierpniu spróbuję zaszczepić sempervirens na "groszku" .

PostNapisane: 15 gru 2007, o 19:05
lukasz wlodarczyk
Ten cyprys w berlinie to był cyprys wieczniezielony stricta a więc o czysto wąskiej koronie, natomiast w innym miejscu rósł ceyprys o normalnej luźnej koronie. oprócz tych cyprysów rosnie tak około 5 innych gatunków - niestety nie miały szyszek:(
Cupressus semeprvirens u mnie malutkie siewki z niewukształconymi jeszcze typowymi liśćmi przeżyły ale było tylko -11C, teraz są w ogrodzie już większe i zobaczymy co z nich będzie.....
najlepeij byłoby spróbować zaszczepić na cyprysie gładkokorym który rośnie szybko i jest bardzo odporny o czym świadczy okaz ponad 9 metrów w grańsku.....(u mnie 2 letnie sadzonki mają ponad 0,5 metra)

Łukasz

PostNapisane: 15 gru 2007, o 21:52
cunin
W tej chwili mam dostęp tylko do siewek cyprysików (groszkowego, lawsona), "złotego cyprysa" nutkajskiego, a także żywotnika wschodniego. Dostępu do siewek, czy sadzonek prawdziwych cyprysów w tej chwili nie mam, gdyż mieszkam na opolszczyźnie, i w okolicy nie ma żadnych cyprysów, nawet w ogrodzie botanicznym we Wrocławiu chyba nie ma żadnego cyprysa. Gdańsk, czy Rogów są w tej chwili dla mnie za daleko.

Zresztą szybkość wzrostu podkładek nie jest aż taka ważna, ważne jest tylko, aby pokarm dostarczany przez podkładkę, był odpowiedni dla rośliny którą na tej podkładce chcemy zaszczepić.

Z literatury np. wiadomo, że cyprysik lawsona dobrze rośnie na podkładkach żywotnika wschodniego. Dlatego jest duża szansa na to, że cyprysy będą dobrze rosły na cyprysikach (oba rodzaje bardzo podobne do siebie, chyba bardziej podobne niż żywotnik i cyprysik).
Cyprysik groszkowy w warunkach Polskich jest bardzo mrozoodporny nawet do -35 i więcej stopni, i gdyby tylko cyprys chciałby na nim rosnąć, to podkładka mogłaby "przekazać " mu część swej mrozoodporności, i taki szczep byłby prawdopodopodobnie bardziej mrozoodporny niż szczepiony na innym w miarę mrozoodpornym cyprysie czy cyprysiku.

Cedrzyniec kalifornijski

PostNapisane: 9 sty 2008, o 19:57
Nyga
Witam wszystkich zainteresowanych tym iglakiem. Mam mały problem. A mianowicie dochowałem się 8 sadzonek cedrzyńca kalifornijskiego (nasionka przywiozła mi sistra z Gruzji) niemal wszystkie mi wykiełkowały :D . Jednak nie wiem czy będę mógł je wsadzić do gruntu. Wiem ,że jest to dość wrażliwa roślina, szczególnie na mróz. A jeśli pokuszę się na jej wysadzenie to kiedy?(w którym roku od wykiełkowania?).Mieszkam na Żuławach,gdzie zimy nie są tak straszne a i lato potrafi mile zaskoczyć. Pytam się dlatego gdyż w necie nie ma zbyt obszernego opisu cedrzyńca-może ktoś z forumowiczów zna lepiej tę roślinkę. Za wszelkie info WIELKIE DZIĘKI :D pozdrawiam.

PostNapisane: 9 sty 2008, o 23:45
Łukasz Kozub
Witaj,

Nie wiem czy moje informacje są w pełni sprawdzone i czy dotyczą wszystkich cedrzyńców, czy tylko roślin z odpowiednich prowinencji, ale z moich obserwacji wynika, że są to rośliny bardzo wytrzymałe na mróz. Bardziej niż na przykład cyprysiki lawsona. Nigdy nie widziałem uszkodzeń mrozowych na cedrzyńcu, choć znam drzewa, które przeżyły mrozy poniżej -30 C. Jeden z nich to była całkiem młoda roślina (ok 1 m wysokości).

Sam mam także tylko sadzonki cedrzyńców w wieku 3 lat, ale od momentu wykiełkowania trzymam je na zewnątrz (okolice Warszawy) i nic im nie było.

Pozdr

Łukasz

PostNapisane: 10 sty 2008, o 07:40
Nyga
Dzięki Łukaszu :D za odpowiedź też mam taka nadzieję,że wytrzymaja trudy naszej zimy, choć w tych opisach co czytałem to była mowa o wrażliowści na mróz(w końcu zach. wybrzeże USA). Niewątpliwie jest to dość rzadki gatunek iglaka w naszym kraju i warto się trochę wysilić nad jego popularyzacją w Polsce, a że mam okazję to zrobić to ....do dzieła. Pozdrawiam.

PostNapisane: 10 sty 2008, o 23:55
Bawoli
witam,

...no ja nie byłbym aż tak optymistycznie nastawiony co do mrozoodporności cedrzyńca w naszym klimacie. posiadam w ogrodzie ok 2m okaz tego drzewa wyhodowany w ogrodzie PAN w Kórniku pod Poznaniem. Podczas zimy 2005/06, kiedy to temperatura w miejscu mojego zamieszkania spadła do - 26 stopni, cedrzyniec mocno ucierpiał. oczywiście zregenerował i w chwili obecnej nie widać uszkodzeń, ale solidny mróz spowodował wówczas utratę blisko 50% gałęzi, w tym przewodnika.

pozdrawiam

PostNapisane: 11 sty 2008, o 12:46
Łukasz Kozub
Pewnie bardzo wiele zależy od indywidualnej mrozoodporności.

Ja obserwowałem cedrzyńce w OB PAN w Powsinie. Rosną tam trzy: dwa po około 5-6 m i jeden 1,5 m. Zimą 05/06 temperatura spadłą do -30 i nie było na nich żadnych uszkodzeń.

W Rogowie prowadzone są doświadczalne plantacje leśne cedrzyńca (jego drewno jest bardzo cenne). W latach 60 tych posadzono blisko 400 sadzonek, z których do dziś przeżyły trzy (mają po 16 -20m). Z nasion pobranych od nich wyhodowano okazy potomne, których już żaden mróz nie bierze (jest tam nowa plantacja - 250 szt). Pewnie z nasion tych okazów pochodziły te powsińskie. Nawet literatura podaje, że odpowiednie prominencje są odporne do -30 C (osną one na zachodzie USA ale nie nad morzem, jak sekwoje czy cyprysiki lawsona, ale bardziej w głębi lądu tam gdzie mamutowce, sosny żółte i jodły kalifornijskie).
Niestety te z Gruzji mogą pochodzić z tych mniej odpornych populacji.

Podr

Łukasz

Cyprys w Warszawie!

PostNapisane: 14 mar 2008, o 22:37
Łukasz Kozub
Chciałbym podzielić się z Wami informacjami o nowo "odkrytym" drzewie.

Jest to najprawdziwszy cyprys!
Najprawdopodobniej Cupressus arizonica var. glauca (nie glabra bo nie ma gładkiej kory).
Rośnie na terenie ogrodu ambasady Kazachstanu w Warszawie.
Ma ponad 5 m wysokości (sięga do połowy pierwszego pietra), czyli musiał już rosnąć w czasie zimy 2005-2006 kiedy temperatura zbliżyła się do -30 C.
Co ciekawsze obradza dużo szyszek, które ułatwiły rozpoznanie.

Tak więc sadźmy cyprysy!

Pozdr

Łukasz

Obrazek

Obrazek

PostNapisane: 15 mar 2008, o 18:24
lukasz wlodarczyk
no no.....to jednak obala mit o tym że cyprysy nie są odporne na mróz bo jednak taki okaz w Warszawce gdzie -30 dosyć często się trafia to na prawdę coś niezwykłego.....gratuluję odkrycia!!! oby wiecej takich było.moje w tą zimę nie ucierpiały. nawet cyprys wieczniezielony nie odczuł chyba nawet zimy....
Ł.

PostNapisane: 15 mar 2008, o 20:47
sev
Wydaje mi się że wzucanie do jednego worka cyprysów amerykańskich i śródziemnomorskich nie jest dobrym pomysłem. Nie wiem jak wy, ale ja myśląc o cyprysach wyobrażam sobie te rosnące we Włoszech czy Tunezji czyli C. sempervirens. Osobiście jeszcze nie natrafiłem na ten gatunek rosnacy sobie swobodnie w Polsce (może źle szukałem) Poza Polską widzialem kilka okazów w jendnym z arboretów na południu Słowacji. Coprawda miały one z 3 m wysokości ale i tam często przemarzały przez co wyglądały dość mizernie.

PostNapisane: 15 mar 2008, o 22:41
Łukasz Kozub
Ja nie jestem aż tak "purytański".

Cyprysy śródziemnomorskie są ładne ale jako duże drzewa np. rosnące wzdłuż dróg i tworzące krajobraz w odległej perspektywie. Z bliska nie są już tak piękne - ot, takie zielone cupressace...

Za to cyprysy amerykańskie mają ten sam interesujący układ gałązek i duże szyszki, pachną właściwie też tak samo a w dodatku mają ciekawe kolory (jak C. arizonica glauca) czy pokrój (Jak C. bakeri var. mathewsi - na zdjęciu wyżej).
No i te amerykańskie są o wiele bardziej odporne - C. bakeri nawet do strefy USDA 6 a C. arizonica do 7 (a w szczególnie uprzywilejowanych miejscach w 6 co pokazuje znaleziony przeze mnie okaz).

Nie wierzę za to, żeby udało się utrzymać w centralnej Polsce C. seprevivens więc tez ie ten temat bardzo nie fascynuje...

Choć jak ktoś mieszka nad morzem, to próby z C.sepervivens wskazane..

Pozdr

Łukasz

PostNapisane: 1 kwi 2008, o 22:00
Łukasz Kozub
Korzystając z wolnego dnia i pięknej pogody urządziłem sobie wycieczkę do Rogowa.

Oto dwa cyprysy bakera rosnące tam całkiem nieźle.

Nie są gęste, ale to zapewne efekt cienistego leśnego otoczenia. Jeden obradza sporo szyszek, więc we wrześniu tez go chętnie odwiedzę...

Rogów leży w strefie 6B poza miastami, na znacznym wzniesieniu (ok. 170 m n.p.m podczas gdy już 10 km na północ jest ok 90 m n.p.m). Dzięki temu jest tam wilgotno (przebiega granica zasięgu buka i jodły).

Warto wspomnieć, ze wielokrotnie próbowano tam uprawy mamutowca, i nigdy się nie powiodło, czyli cyprys bakera musi być dużo bardziej odporny.

Obrazek

Pozdr

Łukasz

Jałowiec

PostNapisane: 1 paź 2008, o 08:56
Deliriuum
ostatnio przyniosłem sobie z lasu jałowiec - chyba pospolity- miał trochę korzonków wiec posadziłem go w doniczce w ziemi zabranej z lasu. Interesuje mnie to jakie są szansę że jałowiec się przyjmie. Prosze także o jakieś wskazówki dotyczące podlewania (jaką wodą) i czy taki jałowiec szybko rośnie.

PostNapisane: 1 paź 2008, o 17:58
longman
W domu jest raczej trudno utrzymać jałowca..
Najlepiej gdybyś nie używał wody z kranu, podlewaj dopiero aż ziemia przeschnie, w okresie zimowym podlewaj raz na 10-14 dni. Nie trzymaj go na parapecie z kaloryferem.

PostNapisane: 1 paź 2008, o 18:28
Deliriuum
Jałowca trzymam na balkonie. Nie będe go trzymał w domu bo pewnie by "zdechł" ale na pewno go jakos zabezpiecze na zimę. Jeszcze nie wiem jak ale coś wymyśle. Podlewam go natomiast wodą z kranu(odstaną) zmieszaną z demineralizowaną - mam nadzieje że mu nie zaszkodzi. A z tym rośnieciem to już znalazłem na necie że jałowiec raczej rośnie powoli wiec bede musiał długo czekac zanim coś większego z niego wyrośnie. No cóż trochę jestem zawiedziony ale bądzmy dobrej myśli.

PostNapisane: 2 paź 2008, o 10:46
SLIMI
Ja przywiozłem też jednego z lasu i wsadziłem do ogrodu obok Tuji (nie wiem jak się pisze poprawnie:)) do normalnej ziemi ogrodowej. Rośnie w sumie dobrze, mniej więcej z taką samą szybkością jak tuje.

PostNapisane: 3 paź 2008, o 15:48
longman
Jak się napisze Tuja poprawnie to wyjdzie że napisałeś wyraz niezgodny z regulaminem. :D

PostNapisane: 3 paź 2008, o 18:16
rozmaryn
Witam
Było to jakieś 34 lata temu . Podobnie jak kolega Deliriium przytargałem sobie małego jałowca z lasu. Mieszkałem wtedy w Strzelcach Opolskich w blokach i trzymałem go na parapecie zewnętrznym , czyli za oknem.. Trzymałem go w doniczce hydroponicznej i całkiem fajnie się rozwijał . Ale wszystko do czasu. Był chyba początek listopada i bardzo silny wiatr . Rano miałem swojego jałowca parę metrów niżej na trawce . Doradzę , absolutnie nie trzymaj go w domu bo po prostu tam masz za ciepło i szag go trafi. Jeżelisz masz możliwość przezimowania roślinki to wkop go razem z doniczką do ziemi i powinno być dobrze.

PostNapisane: 1 lis 2008, o 11:05
MonikaB
witam...
ja rowniez przywiozlam w zeszlym roku z lasu malutkie drzewko jalowca...
przewiozlam go 2000 km w doniczce z ziemia "lesna" i wsadzilam do ogrodka prawde powiedziawszy z mala nadzieja na to ze przezyje (w miejscu ktore wg mnie jest najmniej odpowiednie na jakiekolwiek rosliny) ... i moj krzaczek ma sie swietnie :) nie powiem ze rosnie jak szalony ale widac ze rosnie :)
nie dbam jakos specjalie o niego...sama woda... a w lato pozostal dwa miesiace na laske matki natury (wyjechalam na dlugie wakacje)
mysle ze nie jest to roslina jako tak wymagajaca i powinna rosnac swietnie

a swoja droga przywiozlam rowniez mala sosenke ktora wsadzilam do donicy...stoi na tarasie i zamierzam z niej w przyszlosci utworzyc bonsai... czy sie uda...czas pokaze ;)

PostNapisane: 21 maj 2009, o 19:50
Crusier
Ja mam napisane w encyklopedii roślin że w 10 lat osiąga 4 m a po 60 latach 40 m. To coś tu jest nie tak chyba?

PostNapisane: 25 maj 2009, o 09:43
cunin
Wzrost drzew i wysokość jaką drzewa osiągają zależy od wielu czynników, głównie od jakości gleby, ale także od lokalnego klimatu, wiatru, sąsiedztwa innych drzew itp.

Np. żywotniki olbrzymie (drzewo z tej samej rodziny co cedrzyniec, o dynamice wzrostu +-podobnej) przy odpowiedniej wilgotności gleby, nawożeniu i rosnące w słońcu w wieku 10 lat mogą mieć u nas w Polsce nawet 6 metrów wysokości, i rosnące w zwarciu są w stanie dorosnąć do 30 -45 m wysokości (być może w górach, na żyznych glebach dałyby radę więcej).
Te same żywotniki rosnące na glebach jałowych i suchych po 10 latach będą mieć tylko ok. 2m wysokości.

Na otwartej przestrzeni wszystkie drzewa rosną nisko, do ok. 10 -15 metrów.

Tak więc wszystko jest jak najbardziej w porządku.

PostNapisane: 11 wrz 2009, o 22:39
wiechu
Cupressus arizonica.
Pomyślałem, że podepnę się tutaj. Poniżej przedstawiam zdjęcie mojego okazu wysianego z nasiona przywiezionego w ubiegłym roku z Chorwacji. W tym roku spędzi swoja pierwszą zimę zadołowany w ziemi, a w następnym roku powędruje na swoje stałe stanowisko.
Obecnie kiełkują mi następne wysiane z ubiegłorocznych nasion.

Pozdrawiam. ;)

PostNapisane: 21 wrz 2009, o 09:16
SLIMI
Przypadkowo zerknąłem na ten wątek i od razu mówię że nie znam się na cyprysach. Czym się różni tuja od cyprysa? Po czym można szybko rozpoznać co jest co? W mojej niewielkiej miejscowości na podkarpaciu rośnie wiele takich okazów jak na zdjęciach ale nie wiem czy to tuje czy właśnie cyprysy.

PostNapisane: 21 wrz 2009, o 21:37
wiechu
Zasadniczo cyprysy mają gałązki pokryte łuskowatymi igłami, ale łuski te są u nich wypukłe grzbieciste, u cyprysików są płaskie, a u tuji są płaskie i ściśle przylegają do pędów.
Najłatwiej rozpoznać po szyszkach; u cyprysów są sferyczne twarde; przypominają piłkę nożną i są dużo większe od szyszek cyprysików, a zwłaszcza tuji. Szyszki tuji są niewielkie i wydłużone.

P.S. Najbardziej śmieszy mnie i zarazem wkurza jak sprzedawcy w szkółkach wciskają cyprysika zamiast cyprysa i mówią twardo, że to cyprys!
;) ;) ;)

PostNapisane: 30 sty 2010, o 22:10
wiechu
Jak na razie mój Cyprys arizoński nieźle sobie radzi. Częściowo obsypany do połowy śniegiem. Druga połowa wystaje ponad śnieg. Targany przez wiatr i mrozy -20 i -22stC.
Całkiem nieźle sobie radzi. Wygląda, że prawdopodobnie będzie mógł rosnąć całkiem spokojnie bez żadnego okrywania! Ale nie mówmy jeszcze hop! Zima jeszcze trwa. :P

cedrzyniec amerykański

PostNapisane: 4 lut 2010, o 01:55
tomek4495
Czy ktoś coś wie o cedrzyńcu amerykańskim(nie kalifornijskim)?? Rośnie ponoć w Chile.Nazwy łacińskiej nie znam.

PostNapisane: 4 lut 2010, o 08:29
Łukasz Kozub
Cedrzyniec kalifornijski (Calocedrus decurrens) nie rośnie w Chile, ale jak sama nazwa wskazuje w Kalifornii i Oregonie, w lasach iglastych porastających drugie od morza pasmo górskie (trochę suszej i bardziej kontynentalnie) razem z sosna żółtą, mamutowcem, jodłą kalifornijską, daglezją itp...
Ponieważ zasięg jego jest dośc rozległy mrozoodporność zależy od pochodzenia nasion. Ponieważ jest to wartościowe drzewo leśne to wyselekcjonowano w Rogowie całkiem mrozoodporne populacje, które w warunkach środkowej Polski rosną bez uszkodzeń i dają samosiew.

Kiedyś do tego samego rodzaju zaliczano Austrocedrus chilensis z Chile i Argentyny, ale teraz jest to już inny rodzaj. Nikt nie próbował uprawy tego drzewa w Polsce. Niby rośnie razem z araukariami i jeszcze dalej na południe, ale wg. literatury jest mniej mrozoodporne.

Pozdr

Łukasz

PostNapisane: 4 lut 2010, o 23:48
tomek4495
A więc ten cedrzyniec amerykański to pewnie ten austrocedrus(kalifornijskiego znam).Podobno austrocedrus wytrzymuje tylko -8oC(o ile to prawda).A można gdzieś kupić sadzonki cedrzyńców z Rogowa?

PostNapisane: 5 lut 2010, o 13:09
reichel
W Rogowie maja sklepik i czasami tam mozna spotkac ciekawostki ale nie widzialem tam cedrzynca. Ja mam cedrzynce z jakis nasion ze stanow zjednoczonych i musze powiedziec, ze rosnie on lepiej od zywotnikow i porownywalnie z cyprysikami. Generalnie jest sporo sklepów z nasionami tego gatunku no chyba, że mieszkasz w bardzo nie sprzyjającej strefie polski.

Co do Austrocedrus chilensis, to w młodości wygląda na bardziej delikatny i charakteryzuje się wolniejszym wzrostem.
Niby strefa 8 co praktycznie wyklucza możliwość jego uprawy w Polsce ale jak zostało wspomniane rośliny te są bardzo mało znane w europie i warto sprawdzić.

austrocedrus chilensis.jpg
austrocedrus chilensis.jpg (91.35 KiB) Przeglądane 9296 razy

PostNapisane: 23 lut 2010, o 22:51
wiechu
Cyprys arizoński obecnie wygląda tak! Czubek pożółkł ostatnio w czasie odwilży! Ciekawe, dlaczego susza fizjologiczna?

PostNapisane: 25 lut 2010, o 16:40
Łukasz Kozub
Wiechu... Czubek Twojego cyprysa zmarzł...
Niestety, ale u nich to jest widoczne dopiero podczas odwilży...
Ja w zeszłym roku posadziłem takiego 2 m Cupressus arizonica Glauca i dopóki był mróz to wydawało mi się, że wszystko było ok. Dopiero wiosną cały cyprys zbrązowiał....

Pozdr

Łukasz

PostNapisane: 25 lut 2010, o 17:52
Oleander
Dodam jeszcze do wypowiedzi Łukasza, że nie zawsze przybranie takiej barwy przez roślinę oznacza jej uszkodzenie. Wygląda to różnie dla różnych gatunków. Także tego czy brązowe pędy są zupełnie zniszczone dowiesz się WIechu dopiero w maju lub czerwcu gdy roślina wznowi wzrost.

PostNapisane: 25 lut 2010, o 22:46
wiechu
Dzięki za opinię. :P

Choroba cyprysów

PostNapisane: 8 mar 2010, o 21:28
reichel
Od pewnego czasu część cyprysów jednego gatunku usycha mi z powodu ... ? No właśnie nie wiem co to jest, objawy są takie, że na pniu przy dole jest brak kory ? Zjedzona, zgniła trudno powiedzieć.

czy może to być powód lekkiego przemarznięcia (do -5-8) ? Nie wiem co to za cyprys tak więc nie znam jego mrozoodporności ale mam wrażenie, że te co były w domu też zachowują się podobnie.

A może nadmiernej wilgotności, co prawda podlewam z rzadka ale ten co prawie przysechł bo o nim zapomniałem jest ostatnią zdrową sztuką.

m100.jpg
m100.jpg (81.75 KiB) Przeglądane 9294 razy

PostNapisane: 17 mar 2010, o 11:14
Łukasz Kozub
A tam gdzie stoją nie ma przypadkiem nornic? Mnie załatwiły w ten sposób połowę cedrów dwa lata temu...

Pozdr

Łukasz

PostNapisane: 17 mar 2010, o 15:13
reichel
Raczej nie, stały na tarasie w domu.
Kilka młodych siewek sosen ścięło przy samym gruncie, więc stawiam na jakiś grzyb (jaki środek polecacie ?)

PostNapisane: 17 mar 2010, o 22:19
Łukasz Kozub
Ja używam Topsinu, bo jest dość wszechstronny, ale teraz są chyba lepsze środki. Możesz nim także podlać drzewka.

Pozdr

Łukasz

PostNapisane: 13 kwi 2010, o 03:14
wiechu
Jak tam wasze cyprysy po zimie?

PostNapisane: 14 kwi 2010, o 16:05
reichel
Dość pożółkłe - zciemniałe, ale takie bywają co roku - zobaczymy co będzie dalej. Jeden szczepiony na thuja bez uszkodzeń.

Natomiast cyprysy "gdyńskie" bez najmniejszych uszkodzeń (a w okolicach rosnące cedry były uszkodzone ...). Ładne dojrzałe szyszki oraz zatrzęsienie męskich kwiatów.

PostNapisane: 2 maj 2010, o 20:51
wiechu
Cyprys arizoński ma się dobrze żyje rośnie! Uschnięta jest tylko górna część wystająca ze śniegu, która chyba nie zdążyła dobrze zdrewnieć przed zimą!
Następne egzemplarze poszły do gruntu, zadołowane do testów! ;)

PostNapisane: 2 maj 2010, o 22:47
allan
Witajcie , jesli mieli byscie na zbyciu jakies sadzonki cyprysów mrozoodpornych to chetnie odkupie takowe ;) lub tez wymienie sie za jakies ciekawe nasiona ;)

Z nasion iglaków na wymiane posiadam

Widdringtonia

Cupressus sempervirens
Cupressus Arizonica var glabra
Cupressus Arizonica
Cupressus funebris
Cupressus macrocarpa
Cupressus lusitanica

Juniperus Bermudiana

Z ciekawych eksperymentów to fakt iż mialem krotka chwile Cyprys Himalajski C. torulosa - przywiozlem mala galazke , zrobilem z nich kilka sadzonek , 1 przeżyla ;) wypuscila nawet korzonek , ale po miesiacu zaatakowaly ja nicienie ;/

PostNapisane: 17 sie 2010, o 23:18
sev
Czy to C. arizonica?
Kupiłem kiedyś nasiona i miał to być C. semperviernes, ale jakiś zbyt niebieskawy jak na ten gatunek?
Obrazek