Strona 1 z 1

Kuningamia chińska, jak uprawiać, warunki uprawy, zdjęcia, opisy

PostNapisane: 13 gru 2007, o 21:38
cunin
Witam
Kuningamia chińska rośnie u mnie od ok. 8 lat. Początkowo rosła wolno, ale w ostatnich latach coraz szybciej. W tym roku miała pierwsze kwiaty ale tylko męskie. W ciągu sezonu urosła ok. 0,5m na wysokość i ma już z 1,8 metra wysokości. Drzewko przy dużych mrozach zimą jest okrywane. Być może radziło by sobie bez okrycia, ale na razie nie chcę ryzykować, tym bardziej, że znowu ma dosyć dużo pąków kwiatowych, być może także żeńskich i w przyszłym roku być może będą pierwsze szyszki. Lokalizacja: opolszczyzna, okolice Niemodlina.

Prosiłbym o informacje na temat mrozoodporności tych drzew, zwłaszcza w aspekcie ciężkich zim 2003 i 2006.

Zamieszczam kilka fotografii górnej partii drzewka i kwiatów męskich.
Pozdrawiam
Roman

PostNapisane: 13 gru 2007, o 21:40
cunin
Fotografie z jakichś powodów nie załadowały się, zamieszczam po raz drugi.

PostNapisane: 13 gru 2007, o 21:45
lukasz wlodarczyk
bardzo ładne drzewko.

ja u siebie też mam cunninghamie tak wysokości około metra. w zimę 05/06 kiedy temperatura u mnie była bliska -20C nic nie zmarzła, natomiast z tego co wiem to w glinnej stare okazy podobno były lekko przemrożone, ale nie wiem ile tam było mrozu. ja u siebie nie okrywam już bo za duża jest, no chyba że by zapowiadali -20C co raczej jest mało prawdopodobne.....

Łukasz

PostNapisane: 16 gru 2007, o 01:03
Łukasz Kozub
Cunin, a można wiedzieć skąd masz tą cunninghamię?

Ja też mam jedną od zeszłego roku. osadziłem ją wiosną i pierwszego lata przyrastała bardzo ładnie, natomiast po zimie, która była przecież niezwykle łagodna ( u mnie minimalna temperatura koło -18 C, ale tylko jeden takie dzień) miała jakby uszkodzenia na igłach i w tym roku urosła najwyżej 5 cm...

Ja swoją kupiłem od szkółkarza, który wyhodował ją z kupionych, gdzieś wysyłkowo nasion.

Pozdrawiam

Łukasz

PostNapisane: 16 gru 2007, o 12:32
matek
Witam!!

W Pisrzowicach (okolice Bielsko-Biała) w jednej ze szkółek roslin,rosnie cunighammia(ok 2 m wysokosci)
Pien do wysokosci .0.8m jest ogołocony z gałezi(prawdopodobnie efekt silnych mrozów,temperatury w przeciętną zimę spadaja tam do -23C)Rosnie w zacisznym osłoniętym miejscu,i jak twierdzi własciciel nie okrywana na zimę.Prawdopodobnie ma juz z nascie lat(była już dosyc duza jak widziałem ja w 1997) ale jej karłowatosc to chyba zimny klimat tej podgórskiej miejscowosci.




POZDRAWIAM!

PostNapisane: 16 gru 2007, o 13:08
lukasz wlodarczyk
swoją sadzonkę kupiłem w centrum ogrodniczym hortulus w dobrzucy. oni też mają u siebie taką sadzonkę i mają też odmianę glauca. ja u siebie w ogródku mam tez malutką sadzonkę cunninghamia konishi - taką 10 cm, jej pierwsza zima.....
ogólnie cunninghamia jest doyć odporna na mróz - nie wiemm dokładnie ile, ale sam mróz jej nie szkodzi, natomiast jak wynika z moich obserwacji ta rośłina jest uszkadzana w okresie wiosennym. Moja w kwitniu robi się praktycznie zółta od silnego promieniowania słonecznego i niektóre igiełki robię siębrązowe. cunninghamia bardzo póżno zaczyna wzrost - u mnie gdzieś w drugiej połowie czerwca zaczyna rosnąć ale za to rośnie jeszcze we wrześniu.
Ogólnie cunninghamia ma tendencje do całkowitego zrzucania dolnych konarów i jest to naturalne. dzieje się tak zwłaszcza gdy drzewko rośnie na glebie ubogiej i suchej lub w klimacie suchym. u mnie jak na razie nie zrzucała gałązek, no ale u mnie wilgotno nad morzem i potrafi całe tygodnie w lato padać......
najlepeij drzewko bardzo mocno wyściólkować korą żeby miał odbre warunki wilgotnościowe i wtedy powinna rosnąć. moja ma około 3 lat i dopiero w tym roku ładnie urosła - tak ze 30 cm.

Łukasz

PostNapisane: 16 gru 2007, o 15:23
cunin
Moja kuningamia jest to jeden ze szczepów z Wojsławic. Kiedyś uciełem tam jedną gałązkę i udało mi się ją ukorzenić.
Drzewko rośnie bardzo dobrze, jak mówiłem jest trochę okrywane zimą podczas silnych mrozów. Zazwyczaj nie okrywam jej wcześniej niż w styczniu, czy nawet pod koniec stycznia, okrywam trzciną, dolne partie także trochę świerkiem (włókniną nie okrywam, gdyż zimą wieją czasami bardzo silne wiatry zachodnie, które w połączeniu z opadami śniegu, mogłyby drzewko okryte włókniną połamać).
Drzewko rośnie na glebie gliniastej,średnio wilgotnej. Co roku jest trochę nawożone. Na części igieł zwłaszcza dolnych partii drzewka, trochę rdzawych plamek. Nie są to przemrożenia, tylko jakaś rdza (podobna do rdzy na jodle, czy świerku). Ta rdza niszczy tylko pojedyncze igły, więc nie jest to zagrożenie dla rośliny.
Wzrost na wysokość zaczyna już pod koniec kwietnia, w ostatnich 3 latach rosła po 40 -50 cm w górę.
Dolne partie jeszcze nie zamierają. ogólnie drzewko ma ok. 3 -5 pni (odrostów), ale na razie tylko jeden mocno wybił w górę, reszta jest jakby przygłuszona przez niego.

Zamieszczam jeszcze jedno zdjęcie, z częścią osłony zimowej.
Pozdrawiam.

PostNapisane: 27 gru 2007, o 23:49
Łukasz Kozub
Co do mrozoodporności niektórych przynajmniej klonów cunninghami to są one w stanie przetrwać -30 bo widziałem te rośliny w Powsinie i w Ciechanowie gdzie 05/06 było koło -32. Na Mazowszu bardzo cierpią one od suchego powietrza i kiepskich gleb i zrzucają szybko dolne gałązki więc trudno powidziec co jest uszkodzeniem mrozowym.

Ale na pewno po -30 C żyją.

Pozdr

Łukasz

PostNapisane: 28 gru 2007, o 16:05
cunin
To dobra wiadomość, że potrafiły przeżyć -30 stopni. W mojej okolicy takie mrozy występują bardzo rzadko pewnie nie częściej niż raz na 30 lat.

Jednak w południowo zachodniej Polsce od 10 -15 lat występuje inne groźne zjawisko: mało lub średnio mroźny listopad i grudzień, bardzo ciepły styczeń (nawet do 15 stopni+ w dzień), z reguły trochę lub bardzo mroźny luty, w marcu odwilż, ale przymrozki bywają nawet w maju. Największe zagrożenie jest gdy po takim bardzo ciepłym styczniu, nagle przychodzi mroźny i wietrzny luty, wiele roślin wówczas marznie mniej lub bardziej, np. ja u siebie nie mam w ogóle róż, bo zawsze wymarzają. Najgorszy był rok 2003, wówczas w południowo - zachodniej Polsce wymarzło bardzo dużo roślin tj: cyprysiki lawsona, nutkajskie, szydlice japońskie, dużo cedrów (jeśli nie prawie wszystkie, moje 3letnie siewki cedru z Wojsławic zrzuciły igły), młode siewki żywotników olbrzymich, żółte odmiany żywotników wschodnich i wiele innych egzotów, które nie były okryte.Uszkodzenia mrozowe widziałem nawet na sośnie pospolitej! , a świerki pospolite po tamtej zimie zaczęły się strasznie sypać, mówiono nawet o całkowitym końcu świerka, na szczęście łagodna zima 2007 być może uratowała świerki.
W porównaniu z zimą 2003, zima 2006 nie była aż taka straszna, było co prawda mroźno przez jakiś czas (u mnie -25), ale co najważniejsze nie było wiatru!, ani bardzo ciepłego stycznia, w dodatku było dużo śniegu.
Mam nadzieję, że pogoda znormalnieje i następne zimy będą już bez takich ciepłych anomalii w styczniu.

Co do kuningamii, nareszcie znalazłem polską nazwę: łac. cunninghamia = pol. stroigła. Ładna nazwa, mi się podoba. W tytule tematu zamieściłem nazwę kuningamia, gdyż taka nazwa jest spotykana nawet w encyklopediach biologicznych, prawidłową polską nazwę: stroigła znalazłem dopiero teraz.
Przy okazji przypominam, że:
łac. cryptomeria = pol. szydlica
łac. araucaria = pol. igława.
Ale w tym ostatnim przypadku, sprawa jest już chyba przegrana, gdyż niemal wszyscy stosują jako polską nazwę: araukaria.

PostNapisane: 14 mar 2008, o 22:29
Łukasz Kozub
Załączam zdjęcie Cunninghami (najprawdopodobniej odmiany Glauca) z kampusu głównego SGGW.
Jest t chyba najładniejsza Cunninghamia w środkowej Polsce, z wyraźnym pojedynczym pniem (inne są krzaczaste ze względu na uszkodzenia).
Jak widać ma szyszki.
Rośnie w bardzo zacisznym miejscu pomiędzy budynkiem a szklarniami.

Pozdr

Łukasz

Obrazek

PostNapisane: 1 kwi 2008, o 22:06
Łukasz Kozub
Cunninghamia z Rogowa.

Moja Mama jako skala...

Obrazek

Pozdr

Łukasz

PostNapisane: 10 maj 2008, o 15:24
cunin
Piękne, duże drzewa. Być może te rosnące w Wojsławicach mają podobne wymiary [nie wiem, bo dawno mnie tam nie było].
Moja rośnie w takim miejscu, że na osiągnięcie tak dużych wymiarów, nie wiem czy będę mógł jej pozwolić
Wiosną kwitła, tym razem miała kwiaty zarówno męskie, jak i żeńskie. Żeńskie częściowo zmarzły podczas kwietniowych przymrozków, ale od 4 -10 szyszek powinna mieć.
Zdjęcie kwiatu żeńskiego:

PostNapisane: 12 sty 2009, o 15:49
cunin
Kilka fotografii z jesieni, kolejno:
1. typowa szyszka
2. szyszka przerośnięta przez pęd, dojrzałych nasion w tego typu szyszkach nie zauważyłem, być może dojrzeją w przyszłym roku; szyszki tego typu nie otworzyły się i pozostają póki co zielone
3. szyszka z nasionami

PostNapisane: 10 kwi 2009, o 18:36
rozmaryn
Witam
Tydzień temu sprawiłem sobie sadzonkę tego pięknego iglaka . Do wykopanego dołu wsypałem 2 worki odkwaszonego torfu który wymieszałem z ziemią jaką mam w ogrodzie.Sadzonka była dosyć duża około 0,5 m , a donica w której ją kupiłem to jakieś 5 litrów objętości. Mam cichą nadzieję , że drzewko ładnie się przyjmie i długo będzie cieszyło oczy.

PostNapisane: 5 wrz 2009, o 15:49
rozmaryn
Witam
Upłynęło prawie pół roku od posadzenia kunigamii i jak widać roślina bardzo dobrze się przyjęła . Urosła dobre 50 cm . W tę jej pierwszą zimę w stałym gruncie , lekko ją zabezpieczę agrowłókniną . Następne sezony będzie sobie musiała rasdzić bez odsłon.

PostNapisane: 3 paź 2009, o 17:49
rozmaryn
Witam
Martwi mnie fakt ,że roślina jeszcze rośnie i z nadejściem mrozów nie zdąży wystarczająco zdrewnieć. Nie stosowałem żadnych dopalaczy ( nawozów azotowych ) więc może uda się przetrwać zimę. Pożyjemy zobaczymy .

PostNapisane: 29 lis 2009, o 13:02
rozmaryn
Witam
Tak wygląda moja kunigamia chińska przygotowana do zimy . Nie miałem pojęcia , że tak mocno się przebarwia . Chociaż na wiosnę jak ją kupowałem to była taka brązowa , ale wtedy myślaem , że to efekt przemarznięcia .

PostNapisane: 29 lis 2009, o 15:23
Łukasz Kozub
Moja się aż tak nie przebarwia. Myślę, że tak jak u szydlicy to sprawa osobnicza. No i stanowiska - rosnące na słońcu brązowieją bardziej niż te rosnące w cieniu.
Niektórzy pisali, że ma to wpływ na mrozoodporność (podobno te mniej brazowiejace mialy byc bardziej odporne) ale moim zdaniem to nie ma związku.

Pozdr

Łukasz

PostNapisane: 29 lis 2009, o 16:12
rozmaryn
Łukaszu moja rośnie praktycznie cały czas na słońcu. Przed nastaniem mrozów o ile takie w tę zimę będą , owinę ją agrowłókniną

PostNapisane: 26 lut 2010, o 11:18
daisy
W październiku dostałam kuningamię, ale postanowiłam poczekać z posadzeniem jej w ogrodzie do wiosny. Całą zimę stała w jasnej, chłodnej altanie. Zauważyłam, że zbrązowiały jej końce igieł. Ktoś wie czego to oznaka, jakaś choroba?? Kiedy najlepiej przesadzić ją do gruntu?

PostNapisane: 5 cze 2010, o 16:43
rozmaryn
Witam
Tak wygląda moja kunigamia . Roślina dostała popalić w tę zimę , ale odradza się wyśmienicie.. Jakiś zwierzak zjadł jej stożek wzrostu. Roślina wytworzyła z kilkunastu uśpionych pączków również kilkanaście nowych stożków wzrostu . Głupio by taka szczota na szczycie kunigami wyglądała więc poobrywałem wszystkie opócz jednego . Z niego powstanie nowy stożek wzrostu.

PostNapisane: 5 cze 2010, o 21:55
gienass
Jak rozmnożyć kuningamie wegetatywnie?? Jeśli to możliwe to kiedy najlepiej pobierać sadzonki do ukorzenienia??Etc. Mam mała kuningamię kupioną w tym roku w ogrodzie w Przelewicach.Jest to czysty gatunek. Jednak chciałbym również zaopatrzyć się w odmianę glauca. Niestety nie znalazłem miejsca gdzie można taką kupić. A nie zamierzam jeździć po całym kraju.Być może znajdę gdzieś rosnącą i poczęstuję się kilkoma szczepkami ;) Proszę o jakąś poradę

PostNapisane: 18 wrz 2010, o 18:13
rozmaryn
Tak wygląda moja kunigamia po zregenerowaniu stożka wzrostu . Roślina dość ładnie w tym sezonie odbiła . Urosła około 40 cm co jest niezłym wynikiem . Nie stosowałem żadnych nawozów i oby dobrze zdrewniała przed zimą . Postaram się dokładnie ją w tę zimę opatulić

PostNapisane: 3 paź 2010, o 07:10
rozmaryn
Tu troszkę większa i chyba już w tym sezonie nie urośnie więcej .W tę zimę lepiej ją opatulę .



Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

PostNapisane: 9 paź 2010, o 19:01
cunin
U mojej na przedwiośniu podmarzło trochę dolnych gałązek, ale teraz znów się całkiem ładnie zazieleniła. Młodsze okazy lepiej na zimę okrywać, moja niestety już trochę za duża na okrywanie.

PostNapisane: 24 paź 2010, o 15:47
rozmaryn
Piękna Cunin ta twoja kunigamia. Moja w ostatnich dniach przygotowuje się do zimy i mocno się przebarwiła , zresztą tak samo jak w zeszłym sezonie. W tą zime lepiej ją opatulę . Dla porównania wklejam dwa zdjęcia . Jedno z 2 października i to z przebarwieniami na brąz z 23 października.

Re: Kuningamia chińska, jak uprawiać, warunki uprawy, zdjęcia, opisy

PostNapisane: 1 lut 2017, o 10:27
LukTar
Witajcie!

Odświeżę wątek i pochwalę się swoją :) Nabyłem ją jesienią 2012 r. w szkółce Sekwoja z Wielkopolski i początkowo uprawiałem w doniczce chowając na czas mrozów do garażu. Tak wyglądała wiosną 2014 r.:

LW-40D-14-4252r.jpg


Na wiosnę 2015 r. wsadziłem na miejsce stałe i na czas zimy postawiłem zasłonę od wiatru (płotek) wypełniając w środku słomą. Pierwszą zimę przetrwała dobrze i sporo podrosła w minionym sezonie. Obecnie ma ponad 1,5 m, a przed zimą wyglądała tak:

LW-40D-16-7015r.jpg


Na tą zimę znów postawiłem płotek i tylko obsypałem trochę słomą korzenie, dosypując śniegu gdy się pojawił. Obecnie po styczniowych mrozach przyciemniała i zbrązowiała górą, ale chyba żyje i mam nadzieję, że wiosną odzyska świeżość - zobaczymy.

Re: Kuningamia chińska, jak uprawiać, warunki uprawy, zdjęcia, opisy

PostNapisane: 1 lut 2017, o 21:32
Domnik
Cześć Łukasz. Wiem że masz w ogrodzie różne rodzaje gleb. Czy kuningamia rośnie u Ciebie raczej na ciężkiej i wilgotnej czy lekkiej i zdrenowanej ziemi? W tym roku na razie nie było temperatur które mogły by poważniej uszkodzić lub zabić kuningamie. Mam nadzieję że nic się nie zmieni w tej materii. Z mojego doświadczenia wynika, że całkowite zbrązowienie całej rośliny (co też może się wydarzyć) nie musi powodować śmierci rośliny. Dość często regeneruje się i dalej przyrasta bez problemu. Może nawet takie wydarzenie ją w pewnym sensie wzmacnia, bo te pędy które mają zbrązowiałe igły nie są już tak podatne na wymarzanie jak pędy całkowicie zielone. Gdy znajdę chwilę umieszczę zdjęcia moich roślin.

Re: Kuningamia chińska, jak uprawiać, warunki uprawy, zdjęcia, opisy

PostNapisane: 2 lut 2017, o 09:38
LukTar
Witaj Dominiku. Moja kuningamia rośnie na średnim dla mojego ogrodu podłożu, w miejscu mieszanym - glina + pył. Jest to gleba dosyć ciężka ale nie najgorsza i na lekkim przechyle. Przynajmniej nie ma mowy o stagnacji wody - owszem, bywa mokro kiedy deszcz często pada ale potem dość szybko przesycha. Widzę, że na czas zimowych mrozów jest to lepszy wariant od lekkich, bardziej sypkich gleb, które szybciej przemarzają. Faktycznie, zauważyłem, że u mnie kuningamia reaguje zmianą koloru na zimowe chłody, a nawet czasem przymrozki ale większej krzywdy zwykle nie doznaje i w okresach cieplejszych, wilgotnych szybko odzyskuje zielony kolor (to chyba jej patent na mrozy). Ponieważ w tym sezonie mróz był większy i trwał dłużej silniej przyciemniała (sino-brąz) ale wciąż widzę też zieleń przy wierzchołku więc na mój gust jeszcze to znosi. Wiem, że należy do najbardziej wrażliwych na mrozy iglaków uprawianych w naszej strefie i mam ją od niedawna toteż testuję ją dopiero w warunkach ogrodu i obserwuję. Oczywiście jest wyjątkowo strojna kiedy ładnie rośnie (dobra nazwa - stroigła) i nie obraziłbym się gdyby jej się u mnie spodobało ;)
Potwierdzić mogę jedno - jak się już ukorzeni jest bardzo żywotna i mocno odbija w górę wytwarzając kolejne wierzchołki. U mnie ma jeszcze dwa dodatkowe pędy od ziemi, które szybko rosną i nawet mi się to podoba. Nie zamierzam w to ingerować bo u większości swoich roślin stawiam na żywioł z niewielkimi korektami - lubię naturalne, dzikie kształty :)

Re: Kuningamia chińska, jak uprawiać, warunki uprawy, zdjęcia, opisy

PostNapisane: 7 mar 2017, o 08:36
LukTar
Nadszedł czas zdemontowania osłony od wiatru (płotka) i zobaczenia kuningamii w całości po zimie. Przebarwiła się ale we fragmentach pozostała zielona więc nie jest źle - myślałem, że po tegorocznych mrozach przy suchej pogodzie będzie gorzej. Aktualnie wygląda tak:

LW-40D-17-7236r.jpg


LW-40D-17-7235r.jpg

Re: Kuningamia chińska, jak uprawiać, warunki uprawy, zdjęcia, opisy

PostNapisane: 7 mar 2017, o 23:58
Domnik
Piękna roślina Łukasz! Przebarwienia rzeczywiście minimalne jak na tą temperaturę która ją dotknęła. Stroigła chińska - czyli kuningamia lancetowata / chińska o której tutaj rozmawiamy ma dość unikalną cechę. Mianowicie: pędy które w wyniku działania niskich temperatur przebarwią się na brązowo potrafią odzyskać zieloną barwę podczas sezonu wzrostowego. Czy Ty Łukaszu, lub ktoś z Was drodzy czytający również zauważyliście tą niezwykłą cechę stroigły?

Mam kilka kiningami, drzewka zimowały u mnie "pod chmurką" w doniczkach. Są to mocne rośliny. Kuningamie są dostępne między innymi tutaj, w naszym Oleandrowym sklepiku:

http://www.oleander.pl/sadzonki-roslin-ogrodowych-balkonowych/1123-mamutowiec-olbrzymi-sequoia-giganteum-sadzonki.html

Oczywiście jeśli ktoś (przy okazji swojego wpisu) chciałby umieścić tutaj ofertę swoich drzewek (stroigły) to proszę bardzo, to otwarte forum bez cenzury.

W ubiegłym roku posadziłem jedną do gruntu. Na razie nie jest taka dorodna jak inne pokazywane w tym wątku. Jest mała przez co tym bardziej narażona na jakieś uszkodzenia, jednak nie zauważyłem aby tej zimy jakoś specjalnie ucierpiała. Może dlatego, że była to jedna z najłagodniejszych zim w moim rejonie jakie przytrafiły się od 1991 r.

stroigła.JPG

Re: Kuningamia chińska, jak uprawiać, warunki uprawy, zdjęcia, opisy

PostNapisane: 8 mar 2017, o 09:41
LukTar
Witaj Dominiku,

Widzę, że Twoja stroigła wygląda na prawie nie tkniętą przez mróz. Przydałoby się zmieszać nasze klimaty, tzn. Twoje zimy i moje długie i ciepłe sezony wegetacyjne od wiosny do jesieni - to byłaby mieszanka ;) . Ja już zresztą miałem w ostatnią niedzielę mocny akcent wiosenny za sprawą wiatru halnego - w klatce było 19,6 C! Faktycznie, jak na dosyć surowy styczeń (średnia miesięczna temperatura prawie -5 C) i początek lutego u mnie stroigła wygląda całkiem dobrze - pewnie osłona od wiatru trochę zadziałała przy okazji chroniąc przed zimowym słońcem. W każdym razie wierzchołek i tak wystawał powyżej i był smagany wiatrem. Ja też zauważyłem tą niezwykłą cechę o której piszesz. Nawet przy najmniejszych mrozach (albo suchej i chłodnej pogodzie) igły się przebarwiają ale przy cieplejszej i wilgotniejszej pogodzie wraca ich zielony kolor. Jest to niezwykłe, gdyż większość przebarwień u innych iglaków już pozostaje. Zresztą do pewnego stopnia podobne zjawisko zauważyłem na wiosnę u swojego mamutowca. Mam nadzieję, że tak będzie również i tej wiosny...