wiechu » 24 lut 2010, o 10:51
Tak oczywiście poniżej uszkodzonych pędów pień jest zdrowy, i cały czas liczę na to, iż roślina odbije z dolnych fragmentów. Zawsze powtarzam, że w ogrodnictwie ważna jest cierpliwość, to przynajmniej połowa jak nie więcej sukcesu! Nigdy nie pozbywam się roślinek do póki dają jakieś oznaki życia. Do momentu, kiedy widzę, że tli się w roślince jakieś życie. W ten sposób przeżyło mi kilka roślin, które inni postronni obserwatorzy spisali na straty. Trzeba zachować się jak ogrodnik z przypowieści o nie urodzajnym drzewie figowym ŁK 13,6-9
Śnieg usunąłem zostały tylko bryłki lodu, którym lepiej pozwolić się rozpuścić na słońcu niż szarpać za nie i uszkodzić roślinę. Zresztą wczoraj rozpuściły się na słońcu było 13stC w południe. Poniżej załączam zdjęcie dolnych parti rośliny.

- Załączniki
-

- ponc03.JPG (75.99 KiB) Przeglądane 7764 razy
Tak oczywiście poniżej uszkodzonych pędów pień jest zdrowy, i cały czas liczę na to, iż roślina odbije z dolnych fragmentów. Zawsze powtarzam, że w ogrodnictwie ważna jest cierpliwość, to przynajmniej połowa jak nie więcej sukcesu! Nigdy nie pozbywam się roślinek do póki dają jakieś oznaki życia. Do momentu, kiedy widzę, że tli się w roślince jakieś życie. W ten sposób przeżyło mi kilka roślin, które inni postronni obserwatorzy spisali na straty. Trzeba zachować się jak ogrodnik z przypowieści o nie urodzajnym drzewie figowym ŁK 13,6-9
Śnieg usunąłem zostały tylko bryłki lodu, którym lepiej pozwolić się rozpuścić na słońcu niż szarpać za nie i uszkodzić roślinę. Zresztą wczoraj rozpuściły się na słońcu było 13stC w południe. Poniżej załączam zdjęcie dolnych parti rośliny.
:P