Odnośnie tej analizy w linku to autor jest chyba trochę niecierpliwy, bo z tego co wiem to pierwsza dekada XXI wieku obejmuje lata 2001-2010 a nie 2001-2009. Poczekajmy do końca 2010 i potem podajmy dane. Tak chyba się powinno robić. Ja jestem bardzo sceptyczny jak patrze na te analizy. Statystykami można manipulować i nie znając pewnych mechanizmów nie jesteśmy w stanie tego wykryć. Temat mojej pracy mgr dotyczył bioklimatu Pojezierza Drawskiego na podstawie danych z okresu 1961-2009. Biorąc pod uwagę wszystkie dziesięciolecia z tego okresu pomiarowego jakoś nie obserwuje jakiegoś dalszego ekstremalnego ocieplenia w latach 2001-2010 ( do sierpnia). Jeżeli pozostałe miesiące tego roku będą poniżej normy to jest taka możliwość ,że ta dekada będzie nieznacznie chłodniejsza od poprzedniej.
1961-1970 - 7,0C
1971-1980 - 7,4C
1981-1990 - 7,7C
1991-2000 - 8,0C(najcieplejsze zimy)
2001-2010 - 8,1C (do sierpnia)
Średnia stycznia w obecnej dekadzie(-1,8C) jest najniższa ze wszystkich dekad oprócz dekady 1961-1970 (-3,5C).
Wyraźnie widać ,że przyrost temperatury powietrza wyraźnie stracił na dynamice. Spadł z 0,4 -0,3C na dekadę do 0,1C na obecną dekadę. A jak dobrze pójdzie to nie będzie przyrostu lub pojawi się spadek.
Oczywiście wiem,że globalne ocieplenie dotyczy całego świata a nie tylko Szczecinka. Więc spadek wzrostu w Szczecinku nie musi oznaczać spadku ocieplania się. Jednakże proszę zwrócić uwagę iż na mapie nie ma zaznaczonej neutralnej barwy w okolicach Szczecinka

Kolor w całej Polsce wskazuje na odchylenie od normy na poziomie 1-1,5C. I to wszystko prawda:) Temperatura jest powyżej normy co nie oznacza ,że proces ocieplania dalej trwa. Zwłaszcza,że norma jest średnią wartością z okresu 1961-2010 (docelowo). Czyli na przykładzie Szczecinka 7,6C. Następna dekada będzie przykładowo chłodniejsza od obecnej z temp 7,9C , ale wg tych map w linku dalej będziemy w ciepłym kolorze temperatur ponad normę.
Także porównywania dynamiki ocieplania się z taką prezentacją graficzną nie jest najszczęśliwsze.
Autor ponad to pisze:
"Nie widać więc zatrzymania ocieplenia. Kilka kolejnych lat ze średnią na w miarę stałym poziomie, to za mało, by obalić istniejący trend. Co więcej, średnia temperatura ostatniej dekady jest najwyższa we wszystkich dostępnych seriach pomiarowych – zarówno w NCAR i GISS, jak i w satelitarnych UAH/RSS "
Właśnie to ,że średnia jest najwyższa od iluś tam lat oraz to, że obserwujemy wyraźny spadek dynamiki wzrostu może sugerować ,że to już koniec ocieplania się. Wg mnie jesteśmy w punkcie szczytowym i już będzie tylko zimniej, a potem znowu cieplej i tak w kółko.
Mi osobiście podchodzi to wszystko pod osobisty fanatyzm do wyznawanej teorii. Jeżeli nadejdzie globalne ochłodzenie w najbliższych latach to dla tych ludzi skończy się świat chyba:) Oni tym żyją, taka nowa wiara.
Dodam od siebie ,że bardzo szanuje autora tego artykułu m.in za program SYNOP.
Na koniec chciałem wyrazić opinie co do teorii ,że słońce nie ma wpływu na ziemski klimat ponieważ jest słabo aktywne a temp dalej wzrasta. Zastanawiam się czy ci naukowcy nie dopuszczają pewnego oczywistego faktu. Chyba oczywiste jest to ,że ze istnieją pewne opóźnienia w przyrodzie. Musi minąć trochę czasu ,aż oceany ostygną i dopiero za parę lat zaczniemy odczuwać efekty tego słonecznego osłabienia. Oceany to wielki akumulator ciepła i wszyscy to wiedzą. Także wg mnie ta teoria jest pozbawiona sensu. Jak można twierdzić ,że słońce nie ma wpływu na klimat ziemi??? Tylko EKOOSZOŁOMY są do tego zdolne:)
Co do globalnego ocieplenia , które objawia się gwałtownością zjawisk pogodowych a nie ociepleniem.
Mądrzy ludzi powinni zmienić nazwę na globalne rozchwianie pogodowe ,albo coś podobnego . Skoro fachowcy nie potrafią dobrać odpowiedniego ciągu słów do danego zjawiska to ja wysiadam:)
Nauka robi się jak religia. Zawsze ktoś dołoży jakiś dogmat ,żeby wszystko się kleiło kupy. Jak się zacznie ochładzać to napiszą ,że to okresowe ochłodzenie w ociepleniu:) i tak w koło:)
Pogoda u mnie dziś bardzo fajna
t 22,7C ( tmin 5,6C)
f 58%
v 2m/s
n zachmurzenie małe.